Joanna Przetakiewicz chwali się swoim londyńskim domem. Fani patrzą jednak na jej psa i diagnozują: Wygląda to niepokojąco

Joanna Przetakiewicz opublikowała na swoim profilu na Instagramie zdjęcie z londyńskiego mieszkania. Luksusowe wnętrze robi wrażenie, jednak to jej pupil skradł uwagę obserwatorów. Fani zwrócili uwagę na niepokojące objawy u zwierzaka.

Joanna Przetakiewicz lubi dzielić się w sieci swoim luksusowym życiem. Zazwyczaj na jej profilu na Instagramie można dopatrzeć się zdjęć z kosztownych wczasów, wyselekcjonowanych eventów i wyszukanych stylizacji. Tym razem pokazała fragment swojego domowego wnętrza, które - bo jakby inaczej - wygląda równie imponująco, jak wszystkie fotki na profilu Asi.

Królewskie wnętrze Joanny Przetakiewicz

Trzeba przyznać, że londyńskie mieszkanie Asi wygląda naprawdę niesamowicie. Na zamieszczonym zdjęciu widać luksusowe wnętrze w nowatorskim, ale jednocześnie klasycznym stylu. Czarno-białą przestrzeń dopełnia drewniana, ścienna boazeria, z kolei na ścianie wisi abstrakcyjny obraz ożywiający wystrój pokoju.

Zobacz też: Joanna Przetakiewicz zastała kuchnię obsypaną płatkami róż. Pozostała część włości też zaskakuje. Zobaczcie taras z basenem

 

Pod kolor została dobrana także niebieska, dmuchana zabawka dla ukochanego psa projektantki. Imię wyraźnie nawiązuje do nazwy marki Joanny - "La Manii", z kolei imię pupila to Mania. Z komentarzy, które pojawiły się pod postem można wnioskować, że zwierzak ma niewiele ponad 5 miesięcy. Towarzysz Przetakiewicz zwrócił uwagę fanów nie tylko ze względu na swój uroczy wygląd. Pod oczami zwierzaka pojawiła się tajemnicza, czerwona plama, która może wskazywać na na problemy z kanalikami. 

Słodziak, bardzo podobna do naszego Milo, to samo spojrzenie. Ma problem z oczkami? Coś takiego czerwonego pod oczkiem?
Ma wycieki z worka spojówkowego, które wyglądają niepokojąco - zwrócili uwagę fani.

Joanna uznała, że musi szybko uspokoić zatroskanych obserwatorów i pokazać, że odpowiednio dba o upragnionego zwierzaka. Zaznaczyła, że pieskiem opiekuje się tak samo, jak dziećmi.

Używamy kropli i specjalnych płynów. Jest jeszcze malutka, wiec jej kanaliki łez są jeszcze niedrożne. Dlatego masujemy ją pod oczkami codzienne. Jest lepiej, ale to wolny proces. Musi jeszcze trochę urosnąć. Bardzo o nią dbam. Jak o dziecko.

Uff, obserwatorzy mogą spać spokojnie, a "Maniusi łobuzce" życzymy dalej tak troskliwej opieki, jaką otrzymuje od swojej właścicielki. 

ZOBACZ WIDEO

Zobacz wideo Joanna Przytakiewicz w "Plotkersach"
Więcej o: