Andrzej Bizoń nie żyje. Byłego Mistera Polski wspomina Magdalena Modra. "Andrzej na każdej imprezie był duszą towarzystwa"

Andrzej Bizoń zmarł w wieku 44 lat. Model zmagał się z ciężką chorobą.

W poniedziałek Mariusz Połeć przekazał smutną wiadomość o śmierci przyjaciela, Andrzeja Bizonia. Były Mister Polski zmarł na skutek uduszenia. Mężczyzna miał zaledwie 44 lata. Od dawna zmagał się z postępującą chorobą.

Andrzej Bizoń nie żyje

Na początku lat dwutysięcznych Andrzej Bizoń był jednym z najgorętszych nazwisk w polskim show-biznesie. Wszystko za sprawą wygranego w 2000 roku konkursu na Mistera Polski. Mężczyźnie udało się rozwinąć karierę modela i aktora epizodysty. Brał udział w wielu sesjach zdjęciowych, a widzowie mogą kojarzyć go z takich seriali jak "Czego się boją faceci, czyli seks w mniejszym mieście" czy "Dublerzy". Niestety Bizoń zaczął chorować na zwyrodnienie kręgosłupa. Schorzenie przykuło go do łóżka. Po dziesięciu latach model przegrał z chorobą.

Jego śmieć jest wielkim ciosem dla świata show-biznesu. Był Mister Polski miał wielu znajomych w branży. W mediach społecznościowych wspomniały go już między innymi Marzena Cieślik ( Miss Polonia 2006) i Paulina Krupińska.

Andrzej Bizoń we wspomnieniach Magdaleny Modrej

W rozmowie z serwisem "Plejada" Magdalena Modra opowiedziała o co nieco o życiu swojego zmarłego kolegi. Okazuje się, że ta dwójka poznała się 20 lat temu, kiedy to oboje stawiali pierwsze kroki w branży modelingowej.

Andrzej na każdej imprezie był duszą towarzystwa. To człowiek, który żył z dnia na dzień. Nie zapomnę jego uśmiechu, zawsze mówił, że trzeba żyć, szaleć i brać z życia garściami - wspomniała.

Za życia Andrzej Bizoń organizował zbiórkę na własnie leczenie. Jak zdradziła Modra, model miał problemy z oszczędzaniem pieniędzy.

Najwięcej pieniędzy w latach 90. zarabiał z modelingu. Był najlepiej opłacanym modelem, który dostawał angaże w dużych projektach. To, co zarobił, wydawał jednak lekką ręką, bo był rozrzutny, zawsze go za to ganiłam, mówiąc: Andrzej kup mieszkanie, odłóż coś na przyszłość, póki masz swój złoty okres w karierze. Ale on żył tu i teraz, żył bardzo intensywnie, nikt by się nie spodziewał, że zabierze go choroba. Prędzej, że jego szaleństwa nam go zabiorą - przyznała.

Obecnie nie wiadomo jeszcze nic o pogrzebie Andrzeja Bizonia. Rodzinie i bliskim raz jeszcze składamy kondolencje.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.