Garima Kothari była finalistką programu "MasterChef" w Indiach. Po emisji razem ze swoim mężem Manmohanem Mallem przeprowadzili się do Stanów Zjednoczonych, by tam rozpocząć nowe życie. Prowadzili wspólnie restaurację w New Jersey, która ostatnio została zamknięta z wiadomego powodu. Niestety, w niedzielę rano, prokuratura hrabstwa Hudson poinformowała, że małżeństwo nie żyje.
Ciała pary zostały znalezione w niedzielę rano. Garima zmarła w jednym z apartamentów w luksusowym wieżowcu na skutek poważnych urazów górnej części ciała. Natomiast ciało jej męża zostało wyłowione z rzeki Hudson około pół godziny później. Nie jest znana przyczyna zgonu pary, jednak amerykańska policja przypuszcza, że mogło to być samobójstwo.
Chociaż wydaje się, że te śmierci są wynikiem samobójstwa, o ostatecznym rozstrzygnięciu będziemy mogli powiedzieć dopiero wtedy, gdy potwierdzi je lekarz - powiedziała prokuratura hrabstwa Hundson.
Garima Kothari kilka dni przed śmiercią, mimo zamknięcia restauracji, wysyłała posiłki dla personelu medycznego do Centrum Medycznego Jersey City.
W połowie lutego Garima i jej mąż otworzyli swoją pierwszą restaurację, która kosztowała ich dużo pieniędzy. Niestety, długo się nią nie cieszyli, ponieważ w Stanach, podobnie jak w Polsce, wszystkie restaurację musiały zostać zamknięte. Spowodowało to ogromne problemy finansowe małżeństwa.
Prowadzący Polsatu w Kanale Zero. Stanowski zabrał głos
Brad Pitt znów uderza w Angelinę Jolie. Zaczął ją rozliczać
Wolszczak przed laty też straciła rolę w serii "Nigdy w życiu". "Dowiedziałam się na ulicy"
Jabłczyńska ujawnia kulisy rozmów z producentami "Nigdy w życiu". "Nigdy na to nie dostałam odpowiedzi"
Grochola nie wytrzymała. Padła zapowiedź kroków prawnych wobec Jabłczyńskiej
Doda zgodziłaby się wystąpić dla Karola Nawrockiego. Stawia jeden warunek
Przeżyła chwile grozy. To spotkało Rusin w czasie podróży. "Najedliśmy się strachu"
Mel Gibson zrobił to na oczach tłumu. Teraz przeprasza: Bezmyślna głupota
Przyjaciółka Dody zmaga się z nowotworem trzustki. "Jest w trakcie bardzo ciężkiej chemioterapii"