Meghan Markle obrażona w telewizji. Brytyjska dziennikarka nazwała księżną "śmieciem z przyczepy"

Meghan Markle znowu stała się obiektem krytyki w brytyjskiej telewizji. Tym jednak razem padło jednak o kilka słów za dużo.

-Kilka dni temu Meghan Markle i książę Harry przylecieli do Londynu, aby wypełnić swoje ostatnie obowiązki jako książęca para. Harry zdążył już zajść za skórę ekologom, kiedy na konferencję dotyczącą turystyki ekologicznej do Edynburga wybrał się pociągiem, w którym wykupił dla siebie całą pierwszą klasę. Jednak kolejne "ostatnie wyjścia" książęcej pary poszły znacznie lepiej, a Meghan zachwyciła swoją stylizacją na festiwalu muzycznym w Royal Albert Hall. Jednak nie wszystkim podoba się to, w jaki sposób żegna się z rodziną królewską.

Wiedzieliście, że Meghan Markle i książę Harry nie podpisali intercyzy? Obejrzyjcie nasze wideo.

Zobacz wideo

Meghan Markle została obrażona przez dziennikarkę

Nie od dziś wiemy, że Meghan Markle jest obiektem krytyki w brytyjskich mediach. Nie tak dawno temu żona księcia Harry'ego została zaatakowana przez królewskiego biografa. Tym jednak razem sprawy poszły o wiele za daleko.

W amerykańskiej telewizji MSNBC podjęto temat rezygnacji książęcej pary z piastowania dotychczasowych obowiązków. Kiedy dyskutowano o tym, czy Meghan Markle zachowuje się w stosunku do królowej Elżbiety bez szacunku, wypowiadająca się na ten temat brytyjska dziennikarka Victoria Mather pozwoliła sobie na bardzo niestosowny komentarz:

Uważam, że Brytyjczykom bardzo nie podoba się fakt, że Meghan Markle, którą wielu ludzi uważa za śmiecia z przyczepy, próbuje znieważyć królową. A królowa jest najbardziej poważaną osobą na świecie! - powiedziała na wizji reporterka.

Mather, dziennikarka pracująca wcześniej dla "The Telegraph" i "Vanity Fair", została bardzo szybko wygaszona po wypowiedzeniu powyższych słów, a prowadząca program Lindsey Reiser zakończyła wywiad. Widać było jednak, że słowa te zdumiały dziennikarkę po amerykańskiej stronie.

Musimy przyznać, że dyskutowanie o szacunku względem jednej kobiety, umniejszając jednocześnie drugiej, jest naprawdę karygodne.

JP

Więcej o: