Żona Borysa Szyca opowiedziała o depresji. "Choroba od lat nie jest mi obca"

Justyna Nagłowska, żona Borysa Szyca, opowiedziała o swojej walce z depresją. Mimo że udało jej się uporać z chorobą, ta do niej wraca.

Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją przypada na 23 lutego. Z tej okazji wiele znanych osób opowiedziało o swojej walce z tą chorobą. Z depresją borykała się również Justyna Nagłowska. Żona Borysa Szyca zamieściła obszerny wpis. 

Żona Borysa Szyca o depresji

Justyna Nagłowska chorowała na depresję, jednak nie chce teraz ze szczegółami rozpisywać się na temat stanów, które jej towarzyszyły. Dlaczego? Kobieta jest obecnie w ciąży i nie chce narażać się na dodatkowe stresy. Jak sama przyznaje, samo opowiadanie o chorobie wciąż wywołuje u niej bardzo dużo emocji.

Jak już niektórzy wiecie, ta choroba od lat nie jest mi obca. Dotyka też coraz większą liczbę ludzi. Po cichu zabiera ich z tego świata. Nie rozumieją jej bliscy cierpiących osób, jest często bagatelizowana - kwitowana stwierdzeniem - „ogarnij się”. Opowiem jeszcze o moich doświadczeniach z depresją, ale dopiero kiedy ja i mój synek będziemy już razem, a moja gospodarka hormonalna się ustabilizuje. Na czas trwania ciąży wycofałam się z poruszania tego tematu publicznie, dla naszego dobra, bo to zawsze generuje spore emocje - pisze poruszona.

Dlaczego więc mimo to zdecydowała się zamieścić wpis? Sama doskonale wie, jaką poważną chorobą jest depresja, więc nie chciała, aby Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją przeszedł niezauważony w jej mediach społecznościowych. 

Ale nie chciałam, aby ten dzień przeszedł tu bez echa. Świadomość tego, co mi szkodzi, co powoduje, że wracam na tory choroby, to część mojego życia w zdrowiu. Zdobyłam ją podczas pracy z psychologiem, do czego i Was bardzo namawiam...-dodaje.

Cały wpis Justyny Nagłowskiej przeczytasz poniżej:

Borys Szyc i Justyna Nagłowska pod koniec 2019 roku wzięli ślub, a za kilka miesięcy na świat przyjdzie ich pierwsze dziecko.

Zobacz wideo Premiera

RG

Więcej o:
Komentarze (18)
Żona Borysa Szyca opowiedziała o depresji. "Choroba od lat nie jest mi obca"
Zaloguj się
  • ilenka50

    Oceniono 6 razy 4

    Depresja jest poważną choroba. Obawiam się jednak, że wynurzenia celebrytów banalizują problem i czynią z depresji chorobę bogatych, ktorym bogactwo w głowach pomieszało. Żona Szyca nawołuje, by korzystac z psychoterapii. To najlepiej wskazuje na to jak dobrze znany jest jej problem i choroby i mozliwosci ludzi chorych.

  • SWK Margo

    Oceniono 3 razy 1

    Patrząc na tak inteligentną twarz Michalaka co rano z tym jego stritem to można popaść w depresję to fakt.

  • bananoo

    0

    Depresja to powszechna i bardzo ciężka choroba.. Nie wiem co by było, gdyby nie znajomi, rodzina i psycholog z avigon, z którym co tydzień rozmawiałam.. Ludzie teraz czują się bardzo samotni.. Takie czasy nastały.

  • doomsday

    Oceniono 4 razy 0

    W Polsce tragiczna sytuacja panuje w lecznictwie psychiatrycznym szpitalnym już od zakończenia II WŚ.
    Elitom nie zależy na poprawie, ponieważ po 1945 roku Żydokomuna zainstalowana w PRL przez Stalina stworzyła dwutorowy system lecznictwa szpitalnego psychiatrycznego.
    Ok. 10% populacji, przeważnie żydowskiego pochodzenia, leczona jest w Klinikach Psychiatrycznych przy Uniwersytetach Medycznych, gdzie warunki są dobre. Salki trzy osobowe, dobra kuchnia, adekwatna liczba personelu.
    Reszta 90% populacji kierowana jest do Wojewódzkich Szpitali Psychiatrycznych, zwanych też Szpitalami dla Nerwowo Chorych.
    Tam pacjentów się nie leczy a "lekuje", czyli zabija psychotropami. Sale są 20-25 osobowe, stawka żywieniowa pacjenta jest mniejsza od stawki żywieniowej policyjnego psa. Personel jest szkieletowy, który w takich warunkach musi "lekować" pacjentów, by utrzymać jako taki porządek na sali.
    Można tą sytuację zobrazować na przykładzie Szpitla Klinicznego w Poznaniu i "Dziekanki" w Gnieżnie. Pacjenci bez znajomości są odsyłani z izby przyjęć tego pierwszego do Gniezna, pod pretekstem, że nie są ciekawymi przypadkami naukowymi. W Klinicznym widziałem na mszy w niedzielę 6 księży KK, w Dziekance księża poznikali po 1989 roku.
    Długosć życia w Dziekance, to 3 miesiące przeciętnie od przyjęcia. W klinicznym szpitalu zgonów praktycznie nie ma. W Dziekance w każdej sali jest przynajmniej jedno zejście tygodniowo. W Dziekance na 300 osób personelu przypada ponad tysiąc pacjentów. W klinicznym ta statystyka jest odwrotna.
    W Polsce dopóki Żydzi będą mysleć tylko o sobie, ta sytuacja będzie trwała.
    Ta dwutorowość szpitalana nie wystepuje w żadnym zachodnim kraju. To jest ewenement stworzony przez Żydokomunę, który trwa dalej.

  • raknawspak

    Oceniono 4 razy 0

    ale pierdy, depresja jest jak alkoholizm... dobrze się dobrali

  • cx5000

    Oceniono 5 razy -1

    Co tam depresja, choroba afektywna dwubiegunowa to jest to! Najlepsza wymówka żeby nie robić - zwolnienie na dwa tygodnie na bank! Można żyć na cudzy rachunek i przy tym wzbudzać litość.

  • lastm10

    Oceniono 6 razy -2

    Idealny świat celebrytów:
    Szyc alkoholik, żona depresja, a przy tym musi być ciągłe parcie na szkło, by nie wypaść z obiegu i sponsorskiej karuzeli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX