Nie żyje jedna z głównych bohaterek "Gry o Tron". Miała 22 lata, a tak naprawdę to 8 [SPOILERY!]

To będzie nekrolog pełen spoilerów. Główna bohaterka serialu "Gra o Tron" zmarła dzisiaj śmiercią tragiczną po tym, jak [JUŻ TU ZACZYNAMY SPOILERY] zdziesiątkowała ludność Królewskiej Przystani. Daenerys Targaryen grana była przez Emilię Clarke.

Daenerys Targaryen z "Gry o Tron" nie żyje, a to chyba jedyna okazja, żeby pożegnać królową, której popularność w ostatnich dwóch miesiącach była większa, niż królowej Elżbiety. Daenerys w chwili śmierci miała teoretycznie 22 lata, choć w praktyce jako postać żyła 8 lat dla popkultury na całym świecie.

"Gra o Tron": Daenerys Targaryen nie żyje

Śmierć Daenerys Targaryen nastąpiła nagle, ale nie była aż tak niespodziewana, jak twierdzą niektórzy. W ostatnim czasie królowa, której wszystkich tytułów nie wymieniłaby nawet ona sama, czuła się już coraz gorzej i miała coraz bardziej szalone pomysły. Jednym z ostatnich było spalenie i pozostawienie w zgliszczach Królewskiej Przystani, co zaowocowało jednoosobowym buntem Jona Snow. Królowa otrzymała ostatni, śmiertelny pocałunek i cios w serce, od którego zmarła.

Daenerys Targaryen, królowa Andalów, Rhoynarów, Pierwszych Ludzi, Protektorka Siedmiu Królestw, Kaleesi Wiecznego Morza Trawy, Pani Smoczej Skały, Królowa Meereen, znana była także jako władczyni wielu krain, tytułowana w każdym miejscu inaczej. Trochę pozwalamy sobie zakpić z niej, bowiem dzięki scenarzystom "Gry o Tron" w ostatnim sezonie Daenerys stała się już tak nieznośna (oraz brutalna i okrutna), że nawet nam jej nie żal. I nie jest to oczywiście wina aktorki, tylko scenarzystów, którzy tak a nie inaczej skonstruowali jej postać.

 

Niestety, Daenerys nie była pierwszą ofiarą własnej głupoty w serialu, oglądanym przez miliony ludzi na całym świecie, dlatego też niewielu będzie po niej płakało. Szczegółów pogrzebu nie podano, ponieważ ciało niedoszłej królowej Żelaznego Tronu zostało zabrane przez jedynego smoka, który pozostał przy życiu. A ponieważ smok odleciał w niesprecyzowanym kierunku...

Reakcje po śmierci Daenerys

Widzowie - jak zawsze w takich sytuacjach - podzielili się na dwa obozy. Jeden jest zdecydowanie uradowany tym, co zobaczyli wczoraj i dzisiaj na ekranach swoich telewizorów. Śmierć Dany była oczywistą konsekwencją jej wcześniejszych czynów. Ale jest też druga grupa widzów, których ta śmierć zaskoczyła, zasmuciła i rozżaliła. Do której należycie? Okazuje się, że Emilia Clarke, która postać Daenerys odgrywała ostatnich 8 lat, po przeczytaniu skryptu była cokolwiek zdziwiona. Choć poprzednie czyny jej królowej dawały pewne wskazówki, że raczej nie pozostanie długo przy życiu, Clarke sama przyznała, że śmierć jej postaci była czymś, co wydarzyło się nagle:

Kiedy przeczytałam skrypt, pomyślałam: "Co, co, co, CO?! Bo to się stało tak zupełnie nagle! Byłam zszokowana. Nigdy bym tego nie przewidziała - mówiła Emilia Clarke w rozmowie z "Entertainment Weekly".

Nie pozostaje nam nic innego, jak pożegnać jedną z najważniejszych bohaterek popkultury ostatnich 8 lat - Daenerys Targaryen, Pierwszą Tego Imienia, Zrodzoną z Burzy, Niespaloną, Wyzwolicielkę z Okowów, Matkę Smoków, Mhysę, Królową zza Morza, Srebrną i Smoczą Królową, Księżniczkę, którą obiecano, Szaloną Królową, Uzurpatorkę, Królową Andalów, Rhyonarów i Pierwszych Ludzi, Władczynię Siedmiu Królestw, Protektorę, Khaleesi Wielkiego Morza Trawy, Panią Smoczej Skały, Królową Meereen.

Zobacz wideo

MAW