Wyciekły prywatne listy Alana Rickmana. Fani "Harry'ego Pottera" będą zawiedzeni

Zmarły w 2016 r. Alan Rickman pozostawił po sobie stos prywatnych listów. Pisał w nich, że jest sfrustrowany rolą profesora Snape'a.

Niektóre postaci, w które wcielał się Alan Rickman za swojego życia, są naprawdę kultowe. Jedną z nich jest rola profesora Severusa Snape'a w filmie o Harrym Potterze. Wierni fani mogą być teraz nieco zasmuceni. Okazuje się, że Rickman wcale nie lubił tej roli. Skąd to wiemy? Pisał o tym w prywatnych listach, które właśnie trafiły na aukcję. 

Jego prywatna korespondencja to zbiór najbardziej osobistych dokumentów i listów, które obejmują 40 lat jego kariery. W jednym z nich producent David Heyman napisał do aktora:

Dziękuję za sukces "Harry'ego Pottera". Wiem, że czasami jesteś sfrustrowany, ale proszę, wiedz, że jesteś integralną częścią filmów. I jesteś naprawdę genialny.

Frustracja Rickmana objawiła się m.in. w notatce "W głowie Snape'a", którą napisał podczas pracy na planie filmu "Harry Potter i Książę Półkrwi". Gwiazdor skrytykował wtedy lekceważące podejście reżysera.

To tak, jakby David Yates zdecydował, że nie jest to ważne w ogólnym rozrachunku, to znaczy nie wpływa na zachwyt nastoletniej publiczności.

Widocznie Rickmana denerwowało to, że nie może bardziej wgłębić się w swoją rolę i charakter Snape'a. 

Ponadto archiwum aktora zawiera notatki o tym, jak bliskie relacje rozwinął z J.K. Rowling i Danielem Radcliffem. Można znaleźć też serdeczne listy od kolegów i koleżanek z branży, np. od Kate Winslet czy Nicole Kidman, która nazwała pracę z nim "inspirującą". W kolekcji pamiątek znalazły się także scenariusze "Szklanej pułapki" i "Robin Hooda: Księcia złodziei". Całość jest obecnie wyceniana na 950 tys. funtów.

Alan Rickman zmarł w 2016 r.  Miał 69 lat. Przegrał walkę z nowotworem trzustki.  

JT