Uczestniczce nowego odcinka "Milionerów" przez całą rozgrywkę szło bardzo dobrze. Nie peszyły jej ani pytania, ani stawki, o jakie grała. Do czasu pytania o pięćset tysięcy złotych zawahała się tylko dwa razy, wykorzystując pytanie do publiczności oraz telefon do przyjaciela. Przed grą o pół miliona złotych miała więc jeszcze do dyspozycji jedno koło ratunkowe - „pół na pół”. Nie skorzystała z niego. Gdy poznała pytanie, była przekonana, że zna odpowiedź nawet bez podpowiedzi.
Żydówka z obrazu Aleksandra Gierymskiego, odzyskanego przez Polskę w 2011 r., zajęta jest: a) obieraniem pomarańczy b) robieniem na drutach c) liczeniem banknotów d) rozsypywaniem okruszków
Jeszcze przed odczytaniem przez Huberta Urbańskiego proponowanych odpowiedzi, Joanna wiedziała dokładnie, o jaki obraz chodzi – „Żydówka z pomarańczami” – i co się na nim dzieje. Niemal w ciemno powiedziała, że Żydówka zajęta jest obieraniem pomarańczy i ze łzami szczęścia w oczach poprosiła o zaznaczenie odpowiedzi "a".
I wtedy wydarzyło się coś, czego nie spodziewała się ani ona, ani widzowie obecni w studiu i przed telewizorami.
Komputer jako poprawną odpowiedź podał "b", czyli robienie na drutach. Uczestniczka była w szoku i nic dziwnego - straciła aż 210 tysięcy złotych. Internauci bardzo szybko dotarli do wspomnianego obrazu, który wygląda tak:
W tym przypadku nie można więc mówić o pomyłce.
MB
Nie żyje żona Witolda Pyrkosza. Spoczęła obok męża
Miał wizję, więc udzielił ślubu 14-latkowi i dojrzałej kobiecie. Zgotował ludziom piekło, ale twierdził, że to Niebo
Syn Joanny Kołaczkowskiej przeszedł korektę płci. "Ciężko jest mówić na głos..."
Po aferze w TK posłanka PiS przerobiła polski hymn na cześć Nawrockiego. Biejat: Desperacka próba ratowania prezydenta
Przez 10 lat była pierwszą damą. Wyszło na jaw, jaką ma emeryturę. Z mężem dzieli ją przepaść
Dziewiąty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu?
Przez rok nie czuła miłości do córki. Mówi o pierwszych objawach psychozy poporodowej. "Musiało już zacząć się w szpitalu"
Joanna Krupa odpaliła się w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. "Tusk, złaź z drogi"
Marcin Gortat pokłócił się z urzędniczką o imię syna. Wtedy sięgnął po ostateczny argument