Złote Globy 2017. Nietrafione przemówienie Toma Hiddlestona. Gwiazdy zażenowane. "Nie wiedziała, gdzie oczy podziać"

Złote Globy 2017. Tom Hiddleston podczas przemowy na gali chciał poruszyć odbiorców. Ale coś poszło nie tak.

Tom Hiddleston został wybrany najlepszym aktorem serialowym za rolę w serialu szpiegowskim "Nocny recepcjonista". Podczas odbierania statuetki wygłosił zwyczajową mowę, w którą dość niezręcznie wplótł wątek dotyczący wojny domowej w Południowym Sudanie. Aktor odwiedził wcześniej ten kraj z ramienia ONZ.

Serial 'Nocny recepcjonista' jest o handlu bronią, a zbyt dużo broni trafia do Południowego Sudanu - mówił.

Było też o jego zaangażowaniu w sprawy tego kraju, o sytuacji dzieci. Mówił również o pomyśle, żeby zapewnić nieco rozrywki Lekarzom Bez Granic, ludziom z UNICEF-u oraz wszystkim tym, którzy pracują w tamtym regionie na rzecz polepszenia bytu mieszkańców. W pewnym momencie trudno się było zorientować, czy aktor mówi o swoim serialu, czy o swojej wcześniejszej wizycie w tym kraju.

Słychać było głośne westchnienie ze strony gwiazd, kiedy zmienił temat na sprawy związane z tamtym regionem, co wyglądało jak niezdarne nawiązanie do jego serialu, 'Nocny recepcjonista' - komentuje wpadkę aktora 'Daily Mail'.

Siedzące na widowni gwiazdy były wyraźnie zażenowane, a na portalach społecznościowych szybko pojawiły się zdjęcia ich min, delikatnie mówiąc, nietęgich. Oto, jak zachowywali się podczas przemówienia Hiddlestona Christian Slater, Vince Vaughn i Naomie Harris. Najwyraźniej marzyli tylko o tym, żeby Hiddleston wreszcie przestał.

Nie wiedziała, gdzie oczy podziać - pisali internauci o minie Harris.

W porównaniu do przemowy Ryana Goslinga, który w prostych słowach podziękował partnerce, że zajmowała się domem, kiedy on występował w filmie, był to szczyt niezręczności. Poważny temat został strywializowany i na siłę podczepiony pod serial, którego głównym zadaniem jest przede wszystkim dostarczenie rozrywki.

JZ