Prezydent Bronisław Komorowski albo nie uważał na lekcjach, albo ma dysleksję. W księdze kondolencyjnej w ambasadzie Japonii w Warszawie napisał:
Jednoczymy się w imieniu całej Polski z narodem Japonii w bulu i w nadzieji na pokonanie skutków katastrofy.
Błędy na telewizyjnych zdjęciach szybko zauważyli internauci - podał portal tvn24.pl . Treść prezydenckiego wpisu pojawiła się również na oficjalnej stronie internetowej prezydent.pl, ale... już bez błędów! Jest już ciąg dalszy tej historii...
Komorowski przeprosił za ortografy w księdze kondolencyjnej Japonii. A Jarosław Kaczyński nie krył radości, że może mu utrzeć nosa i zaproponował na konferencji w Sejmie, że "przy kolejnych wyborach trzeba będzie robić dyktando". Ale kto sieje burze, ten zbiera wiatr. Więc radość Kaczyńskiego trwała krótko i sam zaraz dostał porządnego prztyczka w nos. Jeden z dziennikarzy przypomniał mu, że sam miał kiedyś napisał słowo "obiad" przez "t" na końcu. A Komorowski szybko dorzucił, że w dyktandzie nie zamierza brać udziału, ale "chętnie się umówi z Jarosławem Kaczyńskim na obiat i razem się pouczą ortografii".
Fot. tvn24.pl
osa
Łukasz Simlat widział ojca tylko raz w życiu. Po latach dostał od niego list
Zamienili dom na dwupiętrowy, luksusowy apartament. Szatanowie pokazali, jak mieszkają
Wojciechowska apeluje do Mroza. "Nie wiem, k***a, czy to można odkręcić teraz". Jest odpowiedź pisarza
Mama Iwony Wieczorek wydała ważne oświadczenie. Padły zaskakujące słowa
Po krótkich włosach Pauliny Smaszcz nie ma już śladu. Ekspert pod wrażeniem. "Odjęła sobie 15 lat"
Julia Wieniawa zmierzyła się z hitem Marka Grechuty. Widzowie wydali werdykt
Sandra Kubicka pokazała zdjęcie z ukochanym. Miłość kwitnie
76-letni Cugowski zapytany o emeryturę. "Nic mnie nie obchodzi"
Śledczy poszukują Polki, która zaginęła na Majorce. Natrafili na zaskakujący trop