Jan Borysewicz jest jednym z najpopularniejszych polskich gitarzystystów rockowych i zyskał sławę jako lider i współzałożyciel zespołu Lady Pank. W życiu muzyka - zarówno tym zawodowym, jak i prywatnym - działo się bardzo wiele. Nic więc dziwnego, że powstał film, którego został bohaterem. Mowa o produkcji "Mniej obcy", która miała premierę na Netfliksie 21 września. Okazuje się, że produkcja, a dokładnie jeden z jej wątków, nie spodobała się córce muzyka - Joannie Borysewicz.
Jan Borysewicz ma za sobą trzy małżeństwa. Jego obecną żoną jest Małgorzata Burlewicz. Wcześniej gwiazdor był jednak mężem Danuty Borysewicz, z którą w 1979 roku doczekał się córki Joanny. Małżeństwo jednak nie przetrwało, a Borysewicz ponownie wziął ślub, tym razem z Patrycją Sinkowską. Para w 1997 roku powitała na świecie córkę Alicję. Głośno było także o innych, nieformalnych związkach gitarzysty. Nic dziwnego, że historia życia miłosnego Borysewicza została zaznaczona również w filmie "Mniej obcy". Niestety, starsza córka Borysewicza twierdzi, że jeden z wątków dotyczących jej matki jest ukazany nie tylko w sposób nieprawdziwy, ale też krzywdzący.
Chodzi o filmowy wątek, w którym Jan Borysewicz chce wrócić do pierwszej żony Danuty i prosi ją o drugą szansę. Kobieta jednak odmawia, bo w czasie małżeńskiego kryzysu zdążyła już ułożyć sobie życie na nowo, i to z innym mężczyzną. Joanna Borysewicz w mocnym wpisie na Facebooku podkreśliła, że rzeczywistość miała wyglądać zupełnie inaczej.
Zależy mi na tym, żeby sprostować jedną rzecz: moja mama nie miała nikogo, kiedy tata odchodził od nas. Chcę, żeby ta część naszej historii wybrzmiała zgodnie z prawdą
- napisała Joanna Borysewicz.
"Moi rodzice przeszli w życiu bardzo trudne, traumatyczne chwile. Byli ludźmi, mieli prawo popełniać błędy, podejmować złe decyzje i nie zawsze umieć sobie ze wszystkim poradzić. Ale oboje byli dobrymi ludźmi. I nie chciałabym, żeby ktokolwiek oceniał ich całe życie przez pryzmat jednego wydarzenia czy jednej filmowej sceny" - czytamy w dalszej części wpisu córki muzyka. Joanna Borysewicz przyznała, że sprostowanie tego wątku filmowego jest dla niej ważne również dlatego, że jej mama nie żyje, a pamięć o niej jest dla niej ważna.
Warto nadmienić, że dzień wcześniej Joanna Borysewicz opublikowała na Facebooku wpis, który wielu odebrało jako atak na jej ojca. "Są ludzie, którzy nie potrafią przyznać się do własnego życia. Może z poczucia winy, może z braku szacunku do samych siebie. Więc tworzą własną historię wyimaginowaną, wygodniejszą, taką, jaką chcieliby przeżyć, ale której tak naprawdę nigdy nie przeżyli..." - pisała.
W najnowszym wpisie Joanna Borysewicz odniosła się do tych słów i także postanowiła je sprostować. "Chciałabym napisać małe sprostowanie do mojego ostatniego posta o ludziach, którzy opowiadają swoje życie tak, jak chcieliby je przeżyć, a nie tak, jakim naprawdę było...". Kobieta podkreśliła, że jej relacje z ojcem układały się różnie, ale go szanuje. "Mój tata jest i zawsze będzie bardzo ważną częścią mojego życia. Nasze relacje bywały różne, raz byliśmy bliżej siebie, innym razem dalej, ale to jest mój ojciec i nigdy nie przestanę go tak traktować ani kochać. Nie pozwoliłabym sobie świadomie powiedzieć o nim czegoś złego czy niezgodnego z prawdą" - czytamy.
Burza po występie Rodowicz na Roztańczonym PGE Narodowym. W komentarzach armagedon
W głowie się nie mieści, co pokazali w "Kuchennych rewolucjach". W komentarzach wrze
Przemysław Saleta przed laty oddał córce nerkę. Teraz sam czeka na przeszczep
Po tym występie w "The Voice of Poland" trenerzy zaskoczyli reakcją. Nikt się tego nie spodziewał
Lara Gessler zmieniła imię po ślubie. To mąż namówił ją na ten krok
Sprawdziłam przepis na cynamonowo-jabłkowego jełopa od Książula. Dobrze, że zajrzałam w komentarze
Skiba miała prawidłowe USG, a trzy miesiące później usłyszała diagnozę. "Dowiedziałam się podczas nakładania kremu"
Maria Prokop nie wytrzymała po tym, co zrobił kierowca. "Wpadłam we wściekłość"
Grał w "Ranczu", a jego córkę zna niemal cały świat. Mało kto ich ze sobą łączy