Maria Prokop nie wytrzymała po tym, co zrobił kierowca. "Wpadłam we wściekłość"

Maria Prokop zamówiła przejazd taksówką przez aplikację i podróż nie należała do udanych. Wściekła się przez zachowanie kierowcy.
Maria Prokop nie wytrzymała po tym, co zrobił kierowca. 'Wpadłam we wściekłość'
fot. https://www.instagram.com/mariaprokop_yoga/

Maria Prokop jest instruktorką jogi, a także pomaga innym zgłębić tajniki oddechu i medytacji. Wiosną 2027 roku będziemy mogli zobaczyć ją w roli prowadzącej nowego programu randkowego Polsatu "Wielka miłość w małym mieście". 14 kwietnia dowiedzieliśmy się, że jej małżeństwo z dziennikarzem Marcinem Prokopem rozpadło się. Para poinformowała o tym we wspólnym oświadczeniu. Maria Prokop na co dzień jest aktywna w mediach społecznościowych, a tym razem podzieliła się z fanami nieprzyjemnym doświadczeniem. Chodziło o zachowanie kierowcy.

Zobacz wideo Doda jest wściekła na Skolima. Nie kupuje jego tłumaczeń

Maria Prokop miała nieprzyjemną sytuację w drodze na lotnisko. "Wpadłam we wściekłość"

Maria Prokop zamówiła przejazd za pomocą aplikacji. Pokazała zdjęcie, na którym siedzi na tylnym siedzeniu samochodu i ledwo się mieści. Opisała niegrzeczne zachowanie kierowcy. "Tak jechaliśmy na lotnisko, bo ten młody człowiek (idiota i c**m) nie chciał się przesunąć do przodu nawet pół centymetra - miło poprosiłam, a on powiedział mi, że jemu ma być przede wszystkim wygodnie. Nie nam. Wpadłam we wściekłość. Nic nie triggeruje mój "menopauzal rage" (menopauzowy szał - przyp. red.), jak takie człowieki. Okropne" - napisała. Zadała też pytanie internautom "co by zrobili w jej sytuacji".

Maria Prokop o rozwodzie. "Życie składa się z różnych etapów"

Maria Prokop w rozmowie z WP ujawniła, że rozstanie z mężem przyjęła ze spokojem. Radzenia sobie w trudnych sytuacjach nauczyła się m.in. dzięki jodze. "Joga bardzo mnie tego nauczyła. I nie mówię tu tylko o praktyce fizycznej z ciałem, o rozciąganiu czy oddechu, ale o całym systemie, który uczy uważności, zatrzymania się, przyglądania się sobie i swoim reakcjom. Ten spokój bierze się też z akceptacji - tego, że życie składa się z różnych etapów i że nie każdy z nich trwa wiecznie. Dziś czuję, że jestem we właściwym miejscu".

Dodała, że dostała dużo wsparcia od internautek, które już wcześniej mogły połączyć kropki, śledząc ją w internecie. Maria Prokop trzymała się z dala od show-biznesu, bo, jak wyznała, "nie miała potrzeby bycia 'widoczną' jako czyjaś partnerka".

Więcej o: