W programie "Debata Gozdyry" doszło do wyjątkowo burzliwej sytuacji. Punktem wyjścia do dyskusji były wydarzenia z 9 kwietnia 2026 roku, kiedy w Sejmie odbyło się ślubowanie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W studiu pojawił się m.in. poseł PiS Krzysztof Ciecióra, który przekonywał, że prezydent Karol Nawrocki nie odmówił formalnie przyjęcia ślubowania. - Proszę mi zacytować wypowiedź prezydenta lub kogoś z otoczenia, kto mówi, że nie przyjmie tych ślubowań. Nie padło takie zastrzeżenie - stwierdził. Podkreślał również, że głowa państwa "doskonale wie, jakie ma prawa i obowiązki". Dodał też, że działania sędziów nie mają związku z obowiązującymi przepisami ani powagą instytucji państwowych. Później doszło do szokującej sytuacji.
Napięcie w studiu sięgnęło zenitu w momencie, gdy polityk postanowił odnieść się do sytuacji w nietypowy sposób. Prowadząca program Agnieszka Gozdyra ujawniła, że gość zapowiedział wcześniej swoją
"inscenizację" i zdecydowała się na niecodzienny gest. - Pan poseł mi dzisiaj zdradził przed programem, że został zainspirowany i ma taką wolę. Ja wyjdę, dlatego że pan chce teraz zrobić inscenizację - powiedziała, po czym opuściła studio.
Wówczas Krzysztof Ciecióra, nawiązując do wydarzeń z Sejmu, odegrał scenę składania przysięgi, zwracając się do prowadzącej i jednego z gości, którego określił jako "notariusza". - Chcę odegrać to, co wydarzyło się w sali kolumnowej. Otóż wobec pani redaktor Gozdyry chcę złożyć oświadczenie. Ślubuję być człowiekiem punktualnym i ascetycznym, ślubuję doskonale komentować w programie 'Debata Gozdyry'. Dopiszę sobie jeszcze, że będę w tych debatach zawsze wygrywał. Odbębniłem to ślubowanie, proszę sobie to gdzieś zanotować - wyznał ironicznie, dodając, że jego zachowanie to bezpośrednia reakcja na wcześniejsze wydarzenia parlamentarne.
Na tę sytuację natychmiast zareagowała obecna w studiu europosłanka Koalicji Obywatelskiej Marta Wcisło, która nie kryła swojego oburzenia formą występu posła. Jej zdaniem granice zostały wyraźnie przekroczone, a całość była nie na miejscu w kontekście powagi omawianych wydarzeń. - Pan sobie robi żarty i jaja z widzów, Trybunału Konstytucyjnego i nas wszystkich - skwitowała ostro. Cała sytuacja szybko stała się jednym z najgłośniejszych momentów programu. Widzowie podzielili się w ocenach zarówno zachowania polityka, jak i reakcji prowadzącej.
Wiadomo, kto będzie nowym komentatorem "Szkła kontaktowego". To znany twórca internetowy
Znana aktorka znaleziona nieprzytomna na dnie basenu. Ze szpitala napłynęły niepokojące wieści
Hejtowali stylizację Wieniawy. Teraz im odpowiedziała. "Ludzie czują się bezkarni"
Woźniak-Starak zdradziła sekret diety. Trzyma się jednej zasady
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Pakulnis nie gryzła się w język. Mocne słowa o Kościele. "Chcą ustanawiać reguły dla wszystkich, a sami je łamią"
Dorota Wellman wprost o popularnym leku. "Nie muszę go brać". Nie przebierała w słowach
Tak Kaczyński przywitał się z Dobrosz-Oracz. Wszystko się nagrało
Maria Prażuch-Prokop zabrała głos po ogłoszeniu rozstania. Ma jedną prośbę