Justyna z "Rolnicy. Podlasie" pokazała zdjęcie sprzed lat. Nie do wiary, jak wyglądała w dniu ślubu

Justyna Maciorowska wróciła wspomnieniami do jednego z najważniejszych dni w swoim życiu. Była uczestniczka "Rolnicy. Podlasie" pokazała zdjęcie ze ślubu. Poznajecie?
Justyna Maciorowska
facebook.com/justyna.ciszynska.9

Justyna Maciorowska, znana widzom z programu "Rolnicy. Podlasie", pozostaje aktywna w sieci i regularnie dzieli się swoim życiem z obserwatorami. Teraz pochwaliła się wyjątkowym wspomnieniem sprzed lat. W swoich mediach społecznościowych opublikowała archiwalne zdjęcie ze ślubu, który odbył się w 2010 roku.

Zobacz wideo Czy "Ta Typiara" po?jdzie do "Tańca z gwiazdami"?

"Rolnicy. Podlasie". Justyna dawniej i dziś. Jej metamorfoza zaskakuje

Na fotografii ślubnej sprzed 16 lat widzimy Justynę w klasycznej, długiej sukni ślubnej oraz elegancko upiętej fryzurze. To jednak nie jedyne zdjęcia pokazujące skalę jej przemiany. Na przestrzeni lat uczestniczka programu "Rolnicy. Podlasie" przeszła wyraźną metamorfozę. Nie bała się eksperymentów z wyglądem - zmieniała kolory włosów, sięgając m.in. po róż czy blond pasemka. Otwarcie mówiła też o zmianach swojej sylwetki. Po narodzinach córki przybrała na wadze, jednak dzięki determinacji udało jej się schudnąć i wrócić do formy. Swoją przemianę zestawiła na zdjęciach "przed i po".

"Czy mój charakter, charyzma, upór w dążeniu do celu przez ten czas się zmieniły? Nie. Czy postrzeganie mojej osoby w mediach uległo zmianie? Oczywiście, że tak. Zapytacie, dlaczego? Ponieważ skoro byłam gruba, to zapewne: leniwa, złośliwa, grubiańska. Nikt nie brał nawet pod uwagę, że mogę mieć inne problemy zdrowotne i nadwaga była ich objawem... Najłatwiej ocenia się książkę po okładce" - tłumaczyła w sieci. Zdjęcia Justyny sprzed lat zobaczycie w naszej galerii:

Justyna z "Rolnicy. Podlasie" o komentarzach internautów. Jej słowa dają do myślenia

Choć Justyna niejednokrotnie spotykała się z krytycznymi komentarzami dotyczącymi swojego wyglądu, z biegiem czasu nauczyła się podchodzić do nich z dystansem i nie uzależniać swojej samooceny od opinii innych. "Dziś, po tych doświadczeniach, jestem silniejsza, jest mi lżej. Zarówno na ciele, jak i na duszy. [...] Bez obaw, pomimo dużego spadku wagi nadal mam dość dużą d***, by zmieścić w niej cały internetowy hejt. Zabawne, że w prawdziwym życiu nigdy go nie doświadczyłam. Pozdrawiam internetowych hejterów" - pisała na Facebooku.

Więcej o: