27 stycznia gościem kolejnego odcinka podcastu "Galaktyka Plotek", prowadzonego przez Marcina Wolniaka, był Mateusz Hładki. Znany dziennikarz i konferansjer odniósł się do kontrowersyjnego i od lat obecnego w świecie mediów tematu mobbingu. Takie ma zdanie na temat sprawy Anny Wendzikowskiej.
Mateusz Hładki wyznał, że w swojej karierze zawodowej ma za sobą trudne i przykre doświadczenia związane z mobbingiem. - Doświadczyłem bardzo niefajnych zachowań. Był to mobbing w białych rękawiczkach, bo gdybyś naprawdę spróbował zawalczyć o swoje racje przed wymiarem sprawiedliwości, to sądzę, że obrońcy tej drugiej strony bez trudu by ją wybronili - przekonywał w "Galaktyce Plotek". Dziennikarz zwrócił uwagę, że w takich sytuacjach granica bywa bardzo cienka. - Przełożony egzekwuje od ciebie pracę, ocenia ją, wyraża krytykę, czyli wszystko tak, jak być powinno. Natomiast forma i treść pozostawiają wiele do życzenia - dodał. Hładki podkreślił również, że osoby dopuszczające się takich zachowań nigdy nie powinny otrzymać możliwości zarządzania ludźmi.
Następnie prowadzący rozmowę nawiązał do głośnej sprawy sprzed lat, kiedy Anna Wendzikowska publicznie opowiedziała o mobbingu w "Dzień dobry TVN". Mateusz Hładki nie miał wątpliwości co do jej postawy. - Anka powiedziała o wszystkim już po fakcie, była taką sygnalistką. Myślę, że dobrze zrobiła - stwierdził. Jednocześnie gospodarz programu "Mówię wam" nie ukrywał rozczarowania postawą osób, które miały świadomość sytuacji, ale nie reagowały. - Mam żal do ludzi, którzy wiedzieli o tym, co się działo i mogli coś zrobić, a nie robili nic. Bali się - jestem o tym przekonany. Szanuję tych, którzy mieli odwagę powiedzieć, że coś jest nie tak, aczkolwiek nic to nie zmieniało. Dla Anki mam natomiast duży szacunek - podsumował Hładki.
Warto przypomnieć, że Anna Wendzikowska w 2023 roku w rozmowie z Żurnalistą opowiedziała o kulisach pracy w "Dzień dobry TVN", stopniowym odsuwaniu od obowiązków oraz atmosferze strachu o utratę stanowiska. Jak relacjonowała, miała być systematycznie marginalizowana, mimo że formalnie nikt jej nie zwolnił. Jej wywiady nie trafiały do emisji, a decyzje dotyczące ich publikacji zapadały bez jej wiedzy. Co więcej, z czasem jej materiały miały być przekazywane innym osobom, a ona sama traciła realną możliwość wykonywania pracy. Wendzikowska ujawniła również, że wycinano przebitki z jej udziałem, tłumacząc to tym, że "było jej za dużo", a także krytykowano jej wygląd. Podkreśliła, że nie była jedyną osobą dotkniętą takimi działaniami. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Zgodnie z polskim prawem mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu, które polegają na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu go. Mobbing występuje, gdy działania te lub zachowania wywołują u pracownika zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodują lub mają na celu jego poniżenie lub ośmieszenie, a także izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Mobbing może mieć formę biernego zachowania.
O mobbingu należy powiadomić dział personalny (HR) lub przełożonego, a jeśli to on jest mobberem - kierownictwo wyższego szczebla. Skargę na naruszanie praw pracowniczych można też zgłosić do Państwowej Inspekcji Pracy.
Przewodnik PIP na temat mobbingu [LINK: 404 - Państwowa Inspekcja Pracy] pomaga rozpoznać, czy jest się jego ofiarą, wskazuje, jak sobie radzić i jak przygotować się do procesu sądowego. W Państwowej Inspekcji Pracy można również zasięgnąć pomocy prawnej - porady są udzielane od poniedziałku do piątku w godz. od 9.00 do 15.00 [LINK: Nieodpłatne porady prawne - Państwowa Inspekcja Pracy - Portal Gov.pl]
Socha zadzwoniła do ginekologa. Wszystko nagrała i upubliczniła
Po jej występie w TVN Szekspir przewrócił się w grobie? Polonistka zabrała głos. Nie owijała w bawełnę
Nie żyje Przemysław Branny. Aktor i pieśniarz miał 55 lat
Piotr Kraśko: Trump jest fenomenem, ale "trumpizm" minie wraz z drugą kadencją
Urbańska zabrała głos w sprawie choroby. "Żeby później nie pluć sobie w brodę"
Tusk zorganizował "babciową" imprezę urodzinową. Grysz opowiada nam o kulisach
Tak wygląda warszawski apartament siostry Lewandowskiego. Na bogato?
Nie żyje Anatolij Kaszpirowski. Telewizyjny znachor miał 87 lat
"Króliczek Playboya" zamordowany we własnym domu. Po latach odkryto kolejną ofiarę