Usunęli "Kuchenne rewolucje". Właściciel oblał Gessler wodą. Była w szoku. "Buty kosztowały dwa tysiące"

"Kuchenne rewolucje" mają swoich wiernych fanów. Niektóre odcinki programu wyjątkowo zapadły widzom w pamięć. W jednym z usuniętych epizodów właściciel lokalu wylał na Magdę Gessler szklankę wody. To nie koniec zaskoczeń.

"Kuchenne rewolucje" to jeden z najdłużej emitowanych programów. Goszczą na antenie TVN nieprzerwanie od 2010 roku i do tej pory doczekały się 28. sezonów. Program od początku prowadzi Magda Gessler. Restauratorka słynie ze swojego wybuchowego temperamentu. Czasem trafia jednak na godnych przeciwników. Tak było w jednym z usuniętych odcinków. Właściciel orientalnej restauracji nie wytrzymał i chlusnął wodą prosto na celebrytkę.

Zobacz wideo Szybkie strzały z Magdą Gessler, czyli moda, malarstwo i kreatywność

"Kuchenne rewolucje". Właściciel restauracji oblał wodą Magdę Gessler. "Buty kosztowały tylko dwa tysiące"

Orientalna restauracja, która zwróciła się o pomoc do Magdy Gessler, znajdowała się w centrum Warszawy. Gospodyni "Kuchennych rewolucji" nie była zachwycona wizytą w lokalu. Celebrytce nie smakowały serwowane tam potrawy, była też zdruzgotana tym, co zastała w kuchni.

Cuchnie jak farba do ściany - stwierdziła wąchając jeden z serwowanych w knajpie sosów.

Właściciel nie do końca stosował się do poleceń restauratorki. Kiedy Gessler przyszła sprawdzić, czy kuchnia została wysprzątana, mocno się rozczarowała. Do spięć dochodziło także podczas przygotowywania kolacji. W pewnym momencie nastąpiła ostra wymiana zdań. Na słowach się jednak nie skończyło. Celebrytka oblała właściciela lokalu wodą ze szklanki. On nie pozostał jej dłużny. Gospodyni "Kuchennych rewolucji" była wyraźnie zszokowana sytuacją. - Buty kosztowały tylko dwa tysiące - ironizowała oburzona. Kadry z usuniętego odcinka, na których uwieczniono ten historyczny moment, znajdziecie w naszej galerii.

Jak zakończyła się rewolucja w orientalnej restauracji? Finał może zaskoczyć. "Ja panu radziłam"

Pomimo wielu przeciwności i trudności z komunikacją kolacja zakończyła się sukcesem. Kiedy Magda Gessler kilka tygodni później wróciła do restauracji, okazało się, że została ona zamknięta. Właściciel poinformował, że lokal dołączył do jednej z sieci. - Ja panu radziłam, pan wybrał tak, jak chciał. Ja panu zrobiłam najlepszą pracę, jaką mogłam, natomiast pan zadecydował. Pana lokal, pana decyzja - powiedziała rozgoryczona Gessler.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.