"Dzień dobry TVN" i łzy na antenie. Prowadząca wyznała prawdę o sobie

"Dzień dobry TVN" na co dzień serwuje mnóstwo wiadomości dotyczących Polski i świata. W jednym z ostatnich wydań byliśmy świadkami wzruszającego reportażu, który skłonił Sandrę Hajduk do pewnego wyznania.

Sandra Hajduk-Popińska i Anna Senkara od kilku miesięcy prowadzą razem śniadaniówkę. Ten duet przeważnie zaraża pozytywną energią. Ostatnio jednak, przy okazji poruszającego tematu, w programie zrobiło się nieco bardziej poważnie. Jedna z prowadzących dała upust swym emocjom.

Zobacz wideo Hajduk ogląda Stockingera w PnŚ? Szczera opinia

"Dzień dobry TVN". Historia Braviana poruszyła Hajduk

Marzena Figiel-Strzała opowiedziała w śniadaniówce o historii pewnego marzyciela z kenijskiego slumsu. Młodzieniec zamierza w przyszłości spełniać się jako tancerz baletowy. - Bravian jest teraz w sytuacji "być albo nie być". Za kilka miesięcy kończy szkołę podstawową i to jest ten moment, w którym powinien pójść do szkoły drugiego stopnia. Dzieci w jego sytuacji najczęściej kończą jednak edukację na szkole podstawowej i wtedy szukają pracy. W centrach recyklingowych, na ulicy, jako osoby sprzątające, jako ochroniarze - dowiedzieliśmy się z "Dzień dobry TVN".

Z jakimi problemami mierzy się młodzieniec? - Bravian chce pójść do szkoły drugiego stopnia jednak jego mamę stać co najwyżej na to, aby wysłać go do szkoły poza miastem. Te szkoły są tańsze, ale są to jednocześnie przeładowane miejsca, gdzie wyżywienie nie jest dobre, stosowana jest przemoc. Nie jest to miejsce, do którego chcielibyśmy posłać bliskie nam dziecko - wyjaśniła Figiel-Strzała, która następnie zaapelowała o pomoc finansową dla młodzieńca. Historia Braviana ogromne wzruszyła Hajduk.

W twoim materiale padają słowa o tym, że mama nie zdążyła przyjechać na spektakl [Braviana — przyp. red.]. Ja kiedyś też coś takiego przeżyłam i pomyślałam sobie, że nie chciałabym, żeby coś takiego przytrafiało się dzieciom

- powiedziała na antenie.

"Dzień dobry TVN". Sandra Hajduk popłakała się. Wspomniała o sobie

Co więcej prowadząca zdradziła podczas rozmowy z Figiel-Strzałą? - Kiedyś szef mojej mamy też nie puścił jej na mój występ. Bardzo się cieszę, że przyniosłaś nam tę historię, bo to jest historia, która pokazuje, że dzięki tobie, Marzena, i dzięki twoim reportażom znajdujemy takie postaci i możemy im pomagać - wyznała, po czym popłakała się. Jej reakcja została pozytywnie odebrana przez widzów formatu. Do tematu reportażu Hajduk postanowiła nawiązać również na Instagramie. Opowiedziała o tym, jak można wesprzeć wspomnianego młodzieńca. - Ja sfinansuję jego szkołę baletową, ale potrzeby rodziny są większe i dotyczą wielu aspektów życia, więc jeśli czujecie tak jak ja i chcecie temu chłopcu pomóc, to piszcie do Marzeny Figiel-Strzały, autorki tego reportażu, ona was pokieruje - przekazała. Po zdjęcia zapraszamy do galerii.

Sandra Hajduk o reportażuSandra Hajduk o reportażu KAPiF.pl

Którą śniadaniówkę oglądasz?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.