"Pytanie na śniadanie". Niefortunna wpadka na wizji. Prowadzący szybko się ocknął

Prowadzenie programu na żywo wiąże się z ryzykiem. Doskonale przekonał się o tym Filip Antonowicz, który w "Pytaniu na śniadanie" pomylił nazwisko zaproszonego gościa.

W styczniu tego roku "Pytanie na śniadanie" przeszło prawdziwą rewolucję kadrową. Ze stacją pożegnało się wiele osób, a w miejsce dotychczasowych prowadzących pojawili się inni. Nowymi twarzami popularnego programu są m.in. Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz. Ten duet wydaje się bardzo dobrze ze sobą dogadywać. Oboje wypowiadają się na swój temat w samych superlatywach. Mimo to, gdy para prezenterów ostatnio prowadziła śniadaniówkę, doszło do niezręcznej sytuacji.

Zobacz wideo Wiesław Nowobilski o Dowbor "PnŚ". "Wiek nie ma znaczenia, bo Kasia jest ikoną"

"Pytanie na śniadanie". Na wizji doszło do niefortunnej wpadki. Prowadzący szybko wybrnął z patowej sytuacji 

W programie prowadzonym na żywo mogą się zdarzyć niezaplanowane sytuacje i tak też się często dzieje. Nieraz rozmowa może potoczyć się nie w tym kierunku, co trzeba. Czasami problemu mogą przysporzyć trudności techniczne, czy nagła zmiana w scenariuszu lub po prostu zwykła pomyłka, czy przejęzyczenie. W trakcie jednego z odcinków "Pytania na śniadanie" właśnie tak się stało. Gościem był Maciej Pela, który prywatnie jest mężem Agnieszki Kaczorowskiej-Peli. W pewnym momencie Filip Antonowicz niefortunnie przekręcił jego nazwisko, zwracając się do niego: Maciek Pleja. Chwila refleksji przyszła jednak bardzo szybko. Prowadzący w mgnieniu oka się poprawił i przeprosił zaproszonego gościa. Po zdjęcia dotyczące tematu zapraszamy do naszej galerii w górnej części artykułu.

"Pytanie na śniadanie". Katarzyna Dowbor zdobyła się na szczere wyznanie na wizji 

Podczas innego wydania "Pytania na śniadanie" ci sami prowadzący rozmawiali o chorobach. W pewnym momencie Katarzyna Dowbor zdobyła się na szczere wyznanie na wizji i podzieliła się informacjami na temat swojego zdrowia. "Ja się państwu przyznam, że nie mam tarczycy, bo też chorowałam. W końcu lekarze podjęli decyzję, żeby tę tarczycę po prostu zastąpić tabletkami. Ja te tabletki biorę codziennie. Można się do tego przyzwyczaić, nie jest to wielki problem" - powiedziała. ZOBACZ TEŻ: "Pytanie na śniadanie". Sytuacja na wizji przeraziła prowadzącą. "Jezu, co się stało, Kasia?".

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.