Nawet najlepsi, jak Tadeusz Sznuk, czasami popełniają błędy. W programie "Jeden z dziesięciu" doszło do przykrej wpadki, która odbiła się na jednym z uczestników. Mężczyzna, pomimo iż udzielił poprawnej odpowiedni, został wyeliminowany. Wówczas w studiu nagraniowym nikt nie zwrócił uwagi na drobny, lecz dosyć istotny szczegół.
Popularny teleturniej "Jeden z dziesięciu", nieprzerwanie trwa od 3 czerwca 1994 roku. Jedynym prowadzącym przez wszystkie edycje jest już flagowa postać Tadeusza Sznuka. Niestety w jednym z odcinków w 2017 roku nie obyło się bez wpadki. Poszkodowanym był uczestnik, który dobrze odpowiedział na pytanie, jednak przez roztargnienie i pomyłkę prowadzącego niestety odpadł. Wówczas w studio nikt nie śmiał poprawić Sznuka. Czujności nie stracili jednak wierni fani programu, którzy od razu wyłapali wpadkę. Pytanie, które padło, dotyczyło liczby odbytych Igrzysk Olimpijskich w Ameryce Południowej. Uczestnik bez wahania wskazał numer jeden, zapewne mając w pamięci zmagania w Rio de Janeiro z 2016 roku - niestety sygnał, który padł kilka sekund później, temu szybko zaprzeczył.
Odpowiedź prowadzącego sugerowała, że uczestnik odpowiedział źle. Padło też wyjaśnienie: "Ani razu. Raz były w Meksyku, ale Meksyk to Ameryka Północna" - podkreślał prezenter. Nikt z pozostałych graczy nie rzucił się do wyjaśnień, po uczestnikach nie było widać także wzroku niezgody, dlatego gra toczyła się dalej. Niestety już bez jednego z graczy. Po pewnym czasie Tadeusz Sznuk postanowił jednak sprostować sytuację.
Nie zadziałała kontrola w studiu. W związku z tym nie przerwaliśmy nagrania. Uczestnik nie zgłosił reklamacji, gra toczyła się dalej. Widzowie jednak zareagowali natychmiast. W takim przypadku, mimo iż zawodnik nie złożył reklamacji we właściwym momencie, musimy zareagować. Trzeba było się przyznać do błędu i poszukać rozwiązania. Uczestnik zgodził się na skrócenie oczekiwania na kolejny udział w grze i niebawem znowu zobaczymy go na ekranie - przyznał prowadzący teleturnieju w rozmowie z Interią.
Rekompensatą za kardynalny błąd prowadzącego była nie tylko szybka i słuszna skrucha. Uczestnik, który za szybko opuścił program, zgodził się na "skrócenie oczekiwania na kolejny udział w grze". Widzowie szybko mogli zatem śledzić losy gracza. ZOBACZ TEŻ: Wygrał "Milionerów" i wszystko wydał. Tomasz Orzechowski świętuje kolejny sukces
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Burza po koncercie "Wianki nad Wisłą". "To jest porażka"
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Anna Bardowska zachwyciła na rodzinnej uroczystości. Patrzymy na pastelową stylizację
Córka Pilaszewskiej skończyła 32 lata. Tak dziś wygląda Nela, która poszła w ślady mamy
Ma dom na działce ROD. W łazience właściciele mogą podziwiać niebo i korony drzew
Wśród światowych elit i gości Obamy w Chicago. Omenaa Mensah zdradza kulisy wyjazdu
Lawina komentarzy pod wpisem Moore na temat Willisa. Jej słowa chwytają za serce
Występ Rodowicz podzielił widzów TVP. "Tego nie da się oglądać" vs "najlepsza"