Kamil Borkowski swoją żonę, Agnieszkę Miezianko, poznał na kilka chwil przed zawarciem związku małżeńskiego w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Chociaż z pozoru ich relacja wyglądała na udaną, mężczyzna po opuszczeniu kamer przyznał, że nie czuje nic do uśmiechniętej blondynki. W sieci zawrzało - wielu widzów uznało, że Borkowski przyszedł do programu jedynie po to, by zapewnić sobie popularność. Na jego niekorzyść działał fakt, iż równolegle zgłosił się również do randkowych programów z gatunku bikini reality takich jak "Hotel Paradise", czy "Love Island".
Niektórzy do tej pory przeżywają wystąpienie Kamila w "Ślubie od pierwszego wejrzenia". Świadczą o tym screeny rozmów, które Kamil udostępnił na Instagramie. Fani programu wymieniali się spostrzeżeniami na temat Borkowskiego na facebookowej grupie. Zainteresowany dotarł do tych wypowiedzi. Niestety, nie były pochlebne.
Wyrzeźbione ciało mózgu mu nie przywróci.
I tak go zapamiętamy jako dostawcę rosołu.
Na siłę próbuje zabłysnąć, przykre - czytamy.
Kamil zdaje się nie przejmować opiniami, jakie krążą na jego temat w internecie. Niezbyt miłą konwersacje skwitował w sposób żartobliwy.
Oj, Grażynki. Jak wy mnie rozbawiacie.
Zupełnie inną prasę ma jeszcze-żona Kamila, Agnieszka Miezianko. Uczestniczka siódmej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" przez widzów jest postrzegana jako sympatyczna, pragnąca miłości kobieta, która zaufała nieodpowiedniemu mężczyźnie.
Zgadzacie się z tymi opiniami?
Afera wokół Doroty R. Prokuratura wystosowała akt oskarżenia wobec piosenkarki
Doda mówiła o braku podstaw do zabezpieczenia majątku. Jest komentarz rzecznika prokuratury
Szefowa TVN reaguje na odejście Dowbora. "Odważnie..."
Już wiadomo, kto weźmie w obroty Szmajkowskiego w "TzG"? To znany tancerz!
Miała zostać drugą Beatą Kozidrak. Jeden dramat przekreślił jej wielką szansę
Popularny satyryk w "Tańcu z gwiazdami". Znamy szczegóły zza kulis!
Katarzyna Cichopek niczym nimfa wodna. Internauci nazwali ją "petardą"
Mama Ginekolog ma metodę na nieposłuszeństwo synów. Mówi o "więzieniu dla dzieci"
Duda poszedł wypolerować swoje Porsche i się zaczęło. Pracownicy warsztatu teraz się tłumaczą. "To jest chore"