Patrycja Izydorczyk i Mikołaj Cieśla byli finalistami piątej edycji "Love Island". Nie udało im się jednak wygrać programu, ostatecznie zajęli drugie miejsce. Po zakończeniu show przez kilka miesięcy nadal tworzyli relację. Jakiś czas temu media obiegła informacja o niespodziewanym rozstaniu pary. Ostatnio była mieszkanka "Wyspy miłości" zdradziła przyczyny rozpadu związku.
Dzięki udziałowi w reality show "Love Island" Patrycja Izydorczyk zyskała dużą popularność. Influencerka jest bardzo aktywna na Instagramie, gdzie obserwuje ją prawie 150 tysięcy fanów. Uczestniczka "Wyspy miłości" chętnie dzieli się prywatnymi fotografiami. Ostatnio zorganizowała Q&A, aby odpowiedzieć na pytania dotyczące zakończenia związku z Mikołajem. Fani byli ciekawi, czy istnieje szansa, żeby zakochani wrócili do siebie. Odpowiedź Patrycji nie pozostawiła jednak wątpliwości.
No, niestety, takich szans już nie ma, więc razem nas już, niestety, nie zobaczysz - napisała na InstaStories.
Internauci pytali także o powody rozstania. Słowa uczestniczki "Love Island" zaskakują.
Może zacznijmy od tego, że my nigdy oficjalną parą nie byliśmy. My się tylko spotykaliśmy. Nigdy nie byliśmy w oficjalnym związku, więc rozstanie to takie nie było, to był koniec relacji. No czasem tak jest, że spotykasz się z kimś, no ale po jakimś czasie stwierdzasz, że to nie jest to, że nie chcesz tego, a nic na siłę przecież - podsumowała.
Była mieszkanka "Wyspy miłości" wyznała także, że po rozstaniu zerwała wszelki kontakt Mikołajem.
Afery po koncercie Maleńczuka w Zamościu ciąg dalszy. Odpowiada radnej PiS
Nazwisko Anny Jagodzińskiej w aktach Epsteina. Modelka przerywa milczenie
Doda zwróciła się do Donalda Tuska na antenie TVP Info. Padła zaskakująca prośba
Piaseczny nie mógł dłużej milczeć. Takie zdanie ma o Jeżowskiej w "The Voice Senior"
Agata Passent nie musi już pracować do końca życia. Co roku na jej konto wpływa gigantyczna kwota
Serialowa Franka apeluje do widzów "M jak miłość". "To jest wszystko moja wina"
Nazwisko żony Adamczyka w mailach Epsteina. Jej prawnik wyjaśnia: To mógł być każdy inny na świecie
Powierza w szczerym wyznaniu: Mam chorobę grubych ud i mam na to papiery
Serowska chciała rodzić naturalnie, ale skończyło się cesarką. "Straciłam dużo krwi"