• Link został skopiowany

"Milionerzy". Słowo "Laurazja" - imię bogini czy coś z geografii? W innym pytaniu pomógł rzut monetą

W czwartkowym odcinku "Milionerów" grę kontynuował pan Sebastian. Na koncie miał tysiąc złotych i wszystkie koła ratunkowe. Jak mu poszło? Zobaczcie!
Hubert Urbański
screen - Player

Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń ze świata znajdziesz pod adresem Gazeta.pl.

W 550 odcinku "Milionerów" nie brakowało emocji. Pan Sebastian rozpoczął drugą wizytę w studiu z tysiącem złotych na koncie. Sprawnie, odważnie i z humorem podszedł do niektórych dylematów, a w jednym z nich pomógł mu... rzut monetą! Choć nie udało mu się wygrać nagrody głównej, na koniec gry stwierdził, że nie żałuje podjętych decyzji. 

Zobacz wideo Małgorzata Ohme o hejcie po "Milionerach": Nie zgłosiłam się tam, bo uważam, że jestem omnibusem

"Milionerzy". Co to jest Laurazja? Prawidłowa odpowiedź mogła zaskoczyć

Gra rozpoczęła się pytaniem, w którym uczestnikowi przydała mu się znajomość języka angielskiego. Poszło łatwo i już wkrótce przyszła pora na zagadnienie za 5000 złotych, które stało się pretekstem do wykorzystania pierwszego koła ratunkowego - skorzystania z pomocy publiczności. Większość widzów miała rację, zatem nie minęła chwila i nadszedł moment na drugie pytanie z kwotą gwarantowaną, wynoszącą 40 tysięcy. To jednak okazało się kłopotliwe:

Co to jest Laurazja?

a. miasto w Azji

b. metropolia nad Laurą 

c. dawny kontynent

d. boska żona Gondwany

Pan Sebastian, choć intuicja podpowiadała mu opcję "c", zdecydował się zasięgnąć rady przyjaciela, Filipa. Choć mężczyzna bez przekonania wskazał tę samą odpowiedź, na szczęście okazała się ona prawidłowa.

Wiele emocji doświadczyło również pytanie o jeden z kamieni szlachetnych, turmalin. Należało wskazać, która z podanych nazw określa bezbarwny rodzaj tego minerału: achroit, verdelit, rubelit czy indygolit. Uczestnik przyznał szczerze, że nie ma pojęcia, czym w ogóle jest turmalin, jednak bez wahania odrzucił dwie ostatnie propozycje.

Niestety słowo "verde" nie skojarzyło się panu Sebastianowi z kolorem zielonym, pozostał więc dylemat, którą odpowiedź odrzucić, jako że wszystkie koła ratunkowe zostały już wykorzystane. Wówczas uczestnik zapytał prowadzącego o monetę. Choć Hubert Urbański nie miał przy sobie pieniędzy, jeden z widzów użyczył swojej złotówki, a łut szczęścia wskazał poprawną odpowiedź!

Przy pytaniu o to, kto w "Trzy po trzy" wspominał napis na transparencie: "O Sasie, w dobrym czasie, drugi raz walisz, przez Kalisz" pan Sebastian wyznał, ze pół roku spędził, studiując filologię polską. Być może to pozwoliło mu drogą dedukcji odrzucić autorstwo Adama Mickiewicza, Mikołaja Reja i Juliusza Słowackiego. Choć typowany przez niego Aleksander Fredro był poprawną odpowiedzią, uczestnik zdecydował się zakończyć grę z 125 000 zł na koncie. 

Kiedy prowadzący przyznał, że jego przeczucie było słuszne, pan Sebastian zapewnił bez wahania, że w ogóle nie czuje jednak złości.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

  • Link został skopiowany
Więcej o: