Więcej informacji na temat aktualnych wydarzeń ze świata znajdziesz pod adresem Gazeta.pl.
Anna Wendzikowska to prezenterka telewizyjna, która obecnie znana jest przede wszystkim ze swojej aktywności w mediach społecznościowych. Na Instagramie dziennikarka może się pochwalić 495 tysiącami obserwujących, których regularnie raczy relacjami z podróży, zdjęciami z odległych zakątków świata i drogich hoteli.
Okazuje się, że pomiędzy zwiedzaniem coraz to nowszych malowniczych miejsc, znalazła także chwilę, aby odwiedzić studio TVN, w którym pracuje. Przy tej okazji pochwaliła się drapieżną stylizacją.
Na profilu dziennikarki umieszczone zostało nagranie, na których widzimy przygotowania do odcinka programu śniadaniowego "Dzień dobry TVN". Obejmuje ujęcia z garderoby, podpinania dźwięku, a także kuszące pozy, jakie Anna Wendzikowska zaprezentowała na kanapie w studio nagraniowym.
Prezenterka ma na sobie odważny dwuczęściowy komplet w motyw panterki, do którego dobrała czarne kozaki. Anna Wendzikowska mogła liczyć na przychylne opinie w komentarzach:
Bosko pani wyglądała.
Aniu, jak się pojawiasz w "DDTVN", to zawsze wyglądasz zjawiskowo.
Pięknie.
Samej zainteresowanej najwidoczniej również dobry humor nie opuszcza, gdyż fotografia została opatrzona podpisem, w którym deklaruje, że kocha to, co robi i kocha życie.
Więcej zdjęć Wendzikowskiej w naszej galerii.
Marcin Hakiel przyznał, że stracił prawo jazdy. Wyjawił, jak do tego doszło
Pomylili Trumpa z... Tuskiem w tekście o papieżu. Zabawna wpadka szybko stała się hitem w sieci
Takie pytania w "Milionerach" nie zdarzają się często. Pan Maciej z Lubartowa nie krył zaskoczenia
Miszczak krótko o Hołowni. Był lepszym prowadzącym czy politykiem?
Tyle Doda otrzymywała za występy w Teatrze Buffo. Kwota może zaskakiwać
Nie żyje Elżbieta Terlikowska. Miała 79 lat. "Silna kobieta - nigdy nie owijała w bawełnę"
Aktorka oskarża Katy Perry o napaść seksualną. Jest oświadczenie przedstawicieli piosenkarki
Dorota Wellman nie oszczędziła hejtera. Odwiedziła go w miejscu pracy. "Płakał"
Miszczak nie miał litości dla Chajzera. Ostre słowa? Mało powiedziane