Więcej na temat programów typu reality show znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Przez "Hotel Paradise" przewinęło się wielu uczestników. Niektórzy mieli to szczęście, że wrócili z powrotem do rywalizacji. Tego szczęścia nie miała Karolina Mordyl. Jednak udział w show zapewnił jej popularność w sieci, co wykorzystuje w mediach społecznościowych. Była uczestniczka ostatnie dni może zaliczyć do wyjątkowo pechowych. Na Instagramie dodała relację, w której opowiedziała o tym, że przeżyła chwile grozy. Miała wypadek samochodowy. Pokazała doszczętnie zniszczone auto.
Karolina opowiedziała o przebiegu wypadku na InstaStories. Podczas jazdy po mieście, uderzył w nią inny samochód.
Tak, to zdjęcie, które wrzuciłam, to niestety jest moje auto. Miałam wczoraj wypadek samochodowy. Wjechał we mnie kierowca, jechałam na zielonym świetle. Przejeżdżając, myślał, że zdąży na pomarańczowym, czyt. czerwonym. Niestety nie zdążył, uderzył we mnie, przeleciałam przez chodnik, uderzyłam w sygnalizacje świetlną - zrelacjonowała.
Była uczestniczka "Hotelu Paradise" może mówić o dużym szczęściu. Nie doznała poważnych obrażeń, choć niewiele brakowało, by wypadek skończył się dużo poważniej.
Było grubo, brakowało w sumie centymetr, żebym wylądowała w rowie i na całe szczęście w tym wszystkim, nic mi się nie stało. Mam tylko ponaciągane mięśnie w karku, więc jest dobrze - dodała.
Na kadrze, na którym widać zniszczony samochód ostrzega internautów, by nie pędzili, jadąc przez miasto.
Karolina Mordyl nie zabawiła długo w programie. Dołączyła do uczestników już po rozpoczęciu show jako nowa uczestniczka. Została wyeliminowana podczas jednego z pierwszych Rajskich Rozdań. Wybrała Miłosza, obok którego stanęła również Wiktoria. I to tę drugą, kierując się głosem serca - wybrał uczestnik, tym samym odsyłając Karolinę do domu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!