Bądź na bieżąco z tym, co dzieje się w programach telewizyjnych, zaglądaj na stronę główną Gazeta.pl
Ostatni odcinek czwartej edycji "Ninja Warrior" został wyemitowany 12 października. Finał programu przeszedł do historii za sprawą Igora Fojcika. Mężczyzna jako pierwszy Polak pokonał wszystkie przeszkody na ostatnim torze i dostał możliwość wspięcia się na Górę Midoriyama, czyli 21-metrową linę. Dojść na sam szczyt udało się tylko dziewięciu osobom na całym świecie. Igor niestety nie dołączył do grona tych uczestników "Ninja Warrior", a widzowie jego niepowodzeniem obarczają stację.
Na pokonanie Góry Midoriyama Fojcik dostał 25 sekund. Podczas wspinaczki mężczyzna był przypięty do lin asekuracyjnych, na wypadek gdyby zabrakło mu sił i zaczął spadać. W przypadku Igora jednak nie to stanowiło przeszkodę, a fakt, że do wejścia na szczyt zabrakło mu czasu - zdaniem komentatorów "Ninja Warrior" zaledwie kilku sekund. Fojcik otrzymał tytuł "Last Man Standing" ("Ostatni na Polu Walki") i nagrodę w wysokości 15 tys. zł.
Za pokonanie Góry Midoriyama uczestnik dostałby tytuł "Ninja Warrior" i znacznie większe pieniądze, bo aż 150 tys. zł. Wielu widzów programu jest zdania, że stacja oszukała zawodnika. W komentarzach na Instagramie programu pojawiły się liczne głosy, że w zagranicznych wersjach "Ninja Warrior" czas na wejście na szczyt Góry Midoriyama jest dłuższy i wynosi nawet 45 sekund.
Odebraliście szansę na wygraną! Jak można tak zmieniać zasady gry? Sami na oficjalnej stronie Polsatu pisaliście, że jest 45 sekund.
Uważam, że niesprawiedliwie zmienia się czas wejścia na górę. Dwa lata temu w UK gość miał 45 sekund i udało mu się zdobyć górę. Wczoraj w finale Igor miał tylko 25 sekund! I przez to nie dał rady.
Komentarzy zarzucających stacji oszustwo było tak dużo, że Polsat postanowił wystosować oświadczenie, które pojawiło się na Instagramie:
Czas na zdobycie Góry Midoriyama nie jest stały, zmienia się w zależności od tego, jak wygląda tor w finale i jaki jest poziom zawodników. Decyduje o tym licencjodawca - czytamy w poście.
Stacja podkreśliła również, że w niemieckiej edycji "Ninja Warrior" już od kilku lat zawodnicy na pokonanie tej przeszkody mają 25 sekund. Zaznaczyła również, że Fojcik jest pierwszą w Polsce osobą, która otrzymała nagrodę pieniężną za tytuł "Last Man Standing".
Widzów programu to wyjaśnienie nie do końca satysfakcjonuje. Sporo osób nadal jest zdania, że głównym problemem jest fakt, iż stacja zmieniła czas wspięcia się na Górę Midoriyama już w trakcie trwania programu. Ponadto 25 sekund na pokonanie tej przeszkody to wyjątkowo trudne zdanie. Obecny rekord świata należy do Australijczyka, który zdobył Górę Midoriyama w ciągu 25,56 sek.
Burza po występie Rodowicz na Roztańczonym PGE Narodowym. W komentarzach armagedon
Tomasz Ciachorowski kupił stumetrowe mieszkanie na Sycylii w cenie kawalerki w Warszawie. Przed tym ostrzega
Netflix zrobił film o Borysewiczu. Córka muzyka oburzona jednym wątkiem. "Sprostowanie"
Skolim odpalił wrotki i twierdzi, że może kupić każdego. "Mogę ich wszystkich wykupić". Dalej jeszcze mocniej
Zrobiła sobie zęby w Turcji. Szok, co się stało w samolocie. "Właśnie mi odpadły"
Cleo zabrała głos po występie na Roztańczonym PGE Narodowym. "Nagle nie słyszę własnego głosu"
Szósty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]
Englert wskoczyła na stół, a Wieniawa piała z zachwytu. W komentarzach wrze
W głowie się nie mieści, co pokazali w "Kuchennych rewolucjach". W komentarzach wrze