Waleria i Piotr to jedna z niewielu par, które ułożyła sobie życie po programie. Mimo że dzieli ich setki kilometrów, regularnie się spotykają i starają się wykorzystać każdą wolną chwilę, żeby móc nacieszyć się początkami związku. Widzowie "Love Island. Wyspa miłości" już kilka razy próbowali dowieść, że para zerwała, jednak każda taka plotka została skomentowana przez samych zainteresowanych. Internauci ponownie dostrzegli szczegół, który mógł wskazywać na zakończenie relacji.
Waleria tuż po powrocie z programu zdecydowała się założyć blond doczepy. Postawiła na ten kolor, ponieważ Piotrek przyznał w show, że najbardziej podobają mu się blondynki. Był to więc bardzo miły gest ze strony uczestniczki. Kilka dni temu Waleria ponownie odwiedziła fryzjera. Zdjęła doczepy, skróciła włosy i postawiła na nieco inny kolor. Jak się okazuje, był to wystarczający dowód na rozpad związku dla niektórych internautów. Ci szybko postanowili podpytać o to Walerię.
Nie jesteś z Piotrem, zmieniłaś kolor włosów - stwierdził obserwator Walerii.
Dziewczyna potraktowała to bardzo żartobliwie. Postanowiła szybko uciąć plotki o zerwaniu.
Zmieniłam kolor włosów, bo mi się znudził. Doczepy ściągnęłam, żeby włosy odpoczęły. I było mi za gorąco. Także leave us. Jesteśmy razem.
Waleria i Piotr dotarli do finału i zajęli w nim drugie miejsce. Wielu widzów w nich nie wierzyło, jednak teraz udowadniają, że miłość była prawdziwa.
Wiadomo, kto zastąpi Rosiewicza w "Tańcu z gwiazdami"! Widzowie będą bardzo zaskoczeni
UOKiK ukarał influencerów za "niedozwoloną presję na dzieciach". Bosacka: Nie bądź barankiem, nie idź z Wojankiem
Marcin Wrona trafił do szpitala. Wyjawił, co mu dolega. "Boję się"
Słyszy jedno pytanie: "Ile zapłaciłeś Książulowi?". Restaurator ujawnił prawdę o wizycie
Michał Wiśniewski i Mandaryna znów razem. Ich syn przerwał milczenie
Druga żona Wiśniewskiego może zostać jego szóstą żoną. Gwiazdor ma też szóstkę dzieci. Gubicie się? Rozrysowaliśmy to
Wydało się, że jej mąż był szpiegiem i podwójnym agentem. Aktorka przez lata żyła z nim pod jednym dachem
Weronika Rosati: Profesorowie w szkole filmowej nie byli przyjaźnie nastawieni, bo miałam więcej dorobku niż niektórzy wykładowcy
Lichtman wspomina ostatnie spotkanie z Krawczykiem. "Nie mogłem powstrzymać łez"