Amaro w "Hell's Kitchen" znowu udowodnił, że jego decyzje są nieobliczalne. Kiedy usłyszeli TO, zrobili wielkie oczy. Dosłownie

Chwila potwornego napięcia, łzy - i decyzja Wojciecha Modesta Amaro, która zdumiała wszystkich.

W " Hell's Kitchen " przyszedł moment, kiedy już nie miało być drużyn "niebieskich" i "czerwonych", kiedy wszyscy pozostali uczestnicy mieli założyć czarne bluzy. To wyróżnienie dla najlepszych z najlepszych. Elity.

Dzisiaj wyjątkowy, przełomowy dzień w "Piekielnej kuchni", kiedy zmienia się kolor bluz - zapowiedział uczestnikom Wojciech Modest Amaro .
Czarna bluza to pewnie marzenie wszystkich, którzy tutaj są - mówił Michał.
Screen z Polsat

Niestety, uczestnicy jako elita nie prezentowali się najlepiej. Amaro miał wątpliwości, czy dali z siebie wszystko. Poza tym, jedna osoba miała jeszcze opuścić program, więc ewentualnie mogła z daleka sobie popatrzeć na bluzę z wyszytym własnym imieniem.

Na ostatnim serwisie byliście wspólną kuchnią i to wyglądało tragicznie - obwieścił kucharzom szef Amaro.

Michałowi puściły nerwy. Rozpłakał się. Wojciechowi Amaro opadły ręce.

Masz łzy w oczach? Nie zaczniemy k*rwa kolejnego serwisu od płaczu!
Doszło do mnie, szef, ile musiałem przejść, żeby dane mi było ją założyć. Tak na nią patrzę... - mówił połykając łzy.

Na razie wszyscy mogli tylko pomarzyć o założeniu czarnej bluzy. A Michał w walce o nią przeżył dodatkowy dramat. I wyprodukował kolejną porcję łez.

Screen z Polsat

Podczas przygotowania serwisu Amaro zrobił Michała kapitanem obu połączonych drużyn, a właściwie tego,co z nich zostało. To duże wyróżnienie. Kapitan rozdziela zadania, nadzoruje ich wykonanie i jest tym, który w każdej chwili musi wiedzieć, co aktualnie robią jego ludzie. Niestety, przerosło go to. I popełnił prosty błąd. Nie doczytał wszystkich kartek z zamówieniami. Przeoczył dwa zamówienia. To gruby błąd.

Czy ty umiesz czytać?
Myślałem, że to wyszło...
Jak wyszło? Wszystko popieprzyłeś, oddaj mi tę opaskę!

Ten błąd kosztował go nominację do opuszczenia programu. Oprócz niego przed szefem Amaro stanęli Ania, która w tym odcinku była ewidentnie najgorsza i Piotr, który ze względu na fatalny "popis" w poprzednim odcinku, automatycznie był nominowany również i w tym.

Screen z Polsat
Mam to coś, czego oni nie mają. Mam wiarę w siebie, pasję, chcę się uczyć i się staram jak tylko potrafię.

Wojciech Modest Amaro zdawał się być nieprzekonany. Kazał mu zdjąć bluzę. To zaskakująca decyzja. Ania była o wiele gorsza, a Michał, poza tą wpadką, to po prostu dobry kucharz.

Nie wierzę... - szepnął zdumiony Piotr.

Tak wtedy wyglądał.

Screen z Polsat

Chwila potwornego napięcia. Amaro westchnął ciężko.

Zabierz czarną bluzę i wróć na miejsce.

Więc jednak! To była nieprawdopodobna zmyłka! Przez kilka strasznych sekund pozwolił uczestnikowi wierzyć, że oto jego czas w programie się skończył. I nieoczekiwana wolta. Ania tylko pokiwała głową. Wcześniej do szeregu wrócił Piotr, za chwilę na miejsce wróci Michał. Została sama na placu boju, co znaczy, że to ona opuści program. I tak właśnie się stało.

alex

Więcej o: