"Król sucharów" u Wojewódzkiego. Zobacz, jak brylował dowcipem. To było mocne!

Było lepiej niż w "Familiadzie"?

Zarówno poczucie humoru Wojewódzkiego , jak i Karola Strasburgera pozostawia często wiele do życzenia. Komu znudziły się wariacje Kuby na temat seksu i homoseksualistów, miał dziś okazję w "Kuba Wojewódzki Show" wysłuchać kilku soczystych kawałków prowadzącego "Familiady".

x-news

Kuba od początku starał podpuścić Strasburgera i podpytać go o kiepską sławę jego dowcipów. Gość Wojewódzkiego jednak nieco krygował się i kokietował, kreując się na osobę, która nie ma bladego pojęcia, jak o niej mówią.

Jesteś królem sucharów? - pytał Kuba.
Nie wiem, co to jest. Suchary to takie coś do jedzenia jest. Tak? - dość kiepsko udawał niewiedzę Strasburger.

Z równie rozkosznym zdziwieniem Strasburger opowiadał o sytuacjach, z którymi spotyka się na ulicy.

Dwóch młodych ludzi przechodzi: dobry panie Karolu, mógłby pan jakiś dowcip powiedzieć? Nie wiem, jakim trzeba być bezmyślnym, żeby prosić obcego faceta na ulicy, żeby kawały opowiadał - mówił nobliwym tonem prowadzący "Familiadę".

Mina zszokowanej, niefrasobliwej dziewoi nieco nie pasowała nam do dojrzałego, wiekowego mężczyzny. Ten sam dysonans przeszkadzał chyba też Kubie, który starał się sprowokować swojego gościa do zwierzeń.

A nie zauważyłeś, że granica pomiędzy ludźmi z tej i z drugiej strony telewizora zanikła? Do mnie dziś podchodzi 13-latek z jednym z zębem i mówi do mnie "na ty": Ej Kuba, pierdolnij sobie ze mną zdjęcie, zrób minę.
Ja nie zauważyłem czegoś takiego - odpowiedział skromnie.
A może mówią do Ciebie w takim razie: a nie naświetli się Pan, ze mną, Panie Karolu, na kliszy? - ciągnął dalej Kuba.
Nie. Nie mówią, bo mają komórki - a tam nie ma kliszy - zabłysnął dowcipem Strasburger.

Ten drobny żarcik był zapowiedzią tego, że gość Wojewódzkiego w końcu poczuł się swobodnie. Od tego momentu Strasburger przerodził się w prawdziwego lwa salonowego i walczył z Kubą o uwagę publiczności, racząc wszystkich przeróżnymi anegdotkami.

x-news

Rozochocił się do tego stopnia, że bez skrępowania kradł show, kolejnemu gościowi programu - Natalii Partyce. W trakcie rozmowy z nią, co chwila opowiadał o swoich przygodach z tenisem stołowym, technice gry itd. Nawet jak olimpijka wyciągnęła swój złoty medal, nie mógł się oprzeć, żeby nie umniejszyć jej zasług.

A to on nie ma nic napisane? Ja to jak dostałem medal to tam jest napisane: dla Karola Strasburgera za wybitne osiągnięcia. A tu na tym nic...

x-news

Jeśli to był kolejny żart, to trochę (o dziwo) mu nie wyszedł. Partyka choć się uśmiechała, była nieco zażenowana, nawet Kuba starał się wyczuł niezręczność i starał się załagodzić atmosferę, słowami:

A co ty tam wiesz? Ile masz medali?
Akurat tak się składa, że dużo - odpowiedział z tak wielką powagą Strasburger, że Wojewódzki wybuchnął śmiechem.

x-news

Jednak podobnych lub bardziej "rozrywkowych" żarcików aktor opowiedział tego wieczora wiele. Specjalnie dla wielbicieli poczucia humoru rodem z "Familiady" umieszczamy jeszcze jeden z nich:

Spotyka się młody ze starym i młody pyta się:
Jak to jest, czy jak masz 60 lat, to możesz jeszcze"kosić"?
Mogę - odpowiada stary - ale mi się nie chce.

Potem w studiu zapadła grobowa cisza, na co od razu zareagował Strasburger, który nie lubi chyba pauzy. Jego komentarz był bezcenny:

A wiesz, że ludzie czasem mówią, że to nieśmieszne...?

DOPRAWDY?!

zuz

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.