Chcą zakazać telefonów w lokalach. Restaurator zwraca uwagę na jedno. "To już chyba zbyt mocne"

Sardynia zapowiedziała wprowadzenie pilotażowego programu, w ramach którego w niektórych restauracjach będzie obowiązywał zakaz korzystania z telefonów. Jak ten ruch ocenia polski restaurator? W rozmowie z Plotkiem wypowiedział się Jan Paszkowski.
Jan Paszkowski
Fot. Instagram.com/janek_paszkowski, pexels.com

A tavola senza schermi (Przy stole bez ekranów) jest inicjatywą, w ramach której w 15 lokalach na Sardynii, klienci nie będą mogli korzystać podczas posiłku z telefonów komórkowych. Zakaz ma dotyczyć zarówno dorosłych, jak i dzieci. Głównym celem tego pomysłu jest zachęcenie ludzi do interakcji i rozmów. Plotek poprosił o komentarz w tej sprawie Jana Paszkowskiego, znanego z programu "MasterChef", twórcę konceptu kulinarnego OMA. 

Zobacz wideo Moran narzeka na ceny w polskich restauracjach? "Znam restauracje, które mają ceny kosmiczne"

Chcą zakazać klientom korzystać z telefonów. "To już chyba zbyt mocne ingerowanie"

- Moim zdaniem to wszystko zależy od danego konceptu i co, oprócz jedzenia, dana restauracja ma nam do zaoferowania. Jeśli kryje się za tym coś więcej, jakiś rodzaj "opowieści", doświadczenia, które w pełnej okazałości może być odebrane wyłącznie w pełnym skupieniu, to czemu nie? Trochę jak w teatrze - skomentował dla Plotka Paszkowski. Jak ustalono, we wspomnianych restauracjach goście po oddaniu telefonów mają otrzymać "Meeting Kit" - zestaw, w którym znajdą się m.in. gry planszowe i kolorowanki oraz broszura na temat zagrożeń dotyczących nadmiernego korzystania z ekranów.

Paszkowski nie do końca pozytywnie ocenia jednak całą inicjatywę. - To już chyba zbyt mocne ingerowanie w naszą "wolność". Mając na myśli ograniczenie tego typu, wprowadzone w "zwyczajnej" restauracji - skwitował restaurator.

Do tego może doprowadzić pomysł Sardyńczyków? "Ludzie nie lubią być przymuszani"

- Restauracje odgrywają istotną rolę we wspieraniu intymności, którą rodziny odkrywają na nowo, gdy jedzą. Jednak coraz częściej obserwujemy, że w tych chwilach tętniąca życiem paplanina jest zastępowana odcinkami ciszy, gdy ludzie patrzą na swoje ekrany. Często dziecko dostaje do ręki telefon, aby było cicho - skomentował, cytowany przez wysokieobcasy.pl, Emanuele Frongia, prezes stowarzyszenia jednoczącego sektor gastronomiczny, turystyczny i rozrywkowy na Sardynii. Paszkowski patrzy na to jednak z innej perspektywy.

- Ludzie nie lubią być przymuszani do pewnych rzeczy, które z natury nie wydają się być niczym wielkim - dodał w rozmowie z Plotkiem, nie kryjąc, że jego zdaniem niektóre lokale mogłyby takim ruchem po prostu odstraszyć od siebie klientów. - To w efekcie mogłoby, delikatnie mówiąc, wystraszyć gości przed odwiedzeniem takiego miejsca - podsumował Jan Paszkowski.

Więcej o: