Sikorski i Przydacz ostro starli się o Nawrockiego. "Postępowanie budzi najniższe instynkty"

Radosław Sikorski skomentował rozprawę Karola Nawrockiego przeciwko Onetowi. Na jego gorzkie słowa odpowiedział Marcin Przydacz. Czy ich internetowa przepychanka nie jest już przesadą? I jakie standardy dziś wyznaczane są w polityce?
Sikorski starł się z Przydaczem
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl, Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

W czasie kampanii wyborczej na łamach Onetu pojawił się tekst "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu", w związku z którym w sądzie toczy się sprawa w trybie cywilnym przeciwko spółce Ringier Axel Springer Polska. Radosław Sikorski postanowił w dobitny sposób podkreślić, co sądzi o obecnym prezydencie. Dostał wymowną odpowiedź od ministra z kancelarii prezydenta Marcina Przydacza. Ich słownej przepychance w rozmowie z Plotkiem przyjrzał się ekspert od marketingu politycznego Mateusz Buczkowski.

Zobacz wideo Rusin zabrała głos w sprawie aktywności Nawrockiej. "Jest widoczna"

Mocne słowa Radosława Sikorskiego o Karolu Nawrockim. Odpalił się Marcin Przydacz

"Prawidłowo mówimy sutener, stręczyciel czy alfons?" - napisał w serwisie X Radosław Sikorski, jasno nawiązując do sprawy Karola Nawrockiego. Minister nie musiał długo czekać, by dostać odpowiedź. "Prawidłowo mówimy cham, prostak czy prymityw?" - odpowiedział ostro Marcin Przydacz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP i szef Biura Polityki Międzynarodowej.  

Mateusz Buczkowski w rozmowie z nami zauważa, że w ostatnich latach wypowiedzi polityków stały się o wiele bardziej dosadne. - Odkąd Leszek Miller określił Zbigniewa Ziobrę mianem "zera" w 2003 roku, sporo się zmieniło. Język polskiej, ale i europejskiej, a nawet globalnej polityki uległ wyraźnej "twitteryzacji". Wydaje się, że polityk dziś nie może być letni. Musi grzać lub mrozić - ocenia Mateusz Buczkowski. Ekspert zauważa przy tym, że wszyscy poniekąd dają na to przyzwolenie. - Im mocniejsza "setka", tym więcej cytowań i dyskusji wokół danej wypowiedzi. Sami jako wyborcy i media, reagujący na takie wypowiedzi, wzmacniamy poczucie, że to właściwy kierunek - tłumaczy.

Ekspert zwraca komentuje dosadne słowa polityków. Wspomniał o zasięgach

- Postępowanie na linii Andrzeja Stankiewicza i Prezydenta Karola Nawrockiego budzi najniższe instynkty wśród komentujących to polityków. Ich twarde elektoraty będą bić brawa, a przeciwnicy zaciskać zęby ze złości. Dokładnie takich publikacji potrzebują algorytmy Meta, X czy TikToka. Czyli zasięgi się zgadzają - podkreśla Mateusz Buczkowski. Zauważa przy tym, że ci sami politycy zwykle zachowują się zupełnie inaczej, gdy widzą się na oficjalnych wydarzeniach. - Co ciekawe, wielu z tych polityków podczas bezpośrednich spotkań wymieniają uściski i uśmiechy - nie tak dawno widzieliśmy wspólne zdjęcie prezydenta i ministra Sikorskiego z sesji ONZ - dodaje Buczkowski.

Więcej o: