Polacy muszą płacić więcej za miód. Cukiernicy już mają problem. Sugar Lady wskazuje konsekwencje

Polskiego miodu zaczyna brakować, a jego cena rośnie. Problem może wkrótce dotknąć również cukierników, którzy wykorzystują go w swoich recepturach. Czy czekają nas droższe ciasta i desery? Agata Stankiewicz, znana w sieci jako Sugar Lady, w rozmowie z Plotkiem zabrała głos na temat możliwych konsekwencji.
Sugar Lady
Agencja Wyborcza.pl, youtube.com/@sugarlady_agatastankiewicz

Jeszcze niedawno pszczelarze mierzyli się z problemem nadmiaru miodu i trudnościami z jego sprzedażą. Dziś sytuacja na polskim rynku zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Skupy coraz częściej mają problem z pozyskaniem krajowego surowca, a tegoroczne zbiory nie wszędzie pozwoliły na zgromadzenie odpowiednich zapasów. Za trudną sytuację odpowiada przede wszystkim pogoda. Wiosenne przymrozki ograniczyły możliwości pszczół do korzystania z części pożytków, a późniejsze upały przyspieszyły przekwitanie roślin. W efekcie w wielu pasiekach trudniej było pozyskać miody odmianowe, m.in. akacjowy czy lipowy. Miód jest składnikiem wielu produktów cukierniczych. Wzrost jego ceny może więc mieć znaczenie także dla cukierników i producentów żywności, szczególnie tych, którzy wykorzystują większe ilości miodu w swoich recepturach. O zdanie w tej kwestii zapytaliśmy Agatę Stankiewicz, znaną w sieci jako Sugar Lady - polską influencerkę, blogerkę kulinarną i cukierniczkę.

Zobacz wideo Skąd się bierze miód? Niezwykłe fakty z życia pszczół

Polski miód drożeje, co na to cukiernicy? Sugar Lady: Jego zamiana może być nieopłacalna wizerunkowo

Jak przyznała Sugar Lady w rozmowie z Plotkiem, sama nie zaobserwowała na razie problemów z dostępnością polskiego miodu. Zwróciła jednak uwagę na inny aspekt obecnej sytuacji - rosnące ceny. - W ostatnim czasie nie zauważyłam problemów z dostępnością polskiego miodu, kupuję go regularnie od zaprzyjaźnionego pszczelarza, jednak zauważyłam wzrost ceny - powiedziała.

Zdaniem influencerki wzrost ceny surowca może w przyszłości przełożyć się również na ceny części produktów cukierniczych. Szczególnie dotyczy to receptur, w których miód jest istotnym składnikiem. - Z perspektywy osoby, która na co dzień pracuje z przepisami i produktami spożywczymi, uważam, że wzrost cen miodu może przełożyć się również na ceny części wyrobów cukierniczych - zauważyła.

Jeżeli miód jest jednym z istotnych składników receptury, producent ma w zasadzie kilka możliwości: zaakceptować wyższy koszt produkcji, podnieść cenę produktu albo częściowo zastąpić miód innym składnikiem

- przekazała. W praktyce oznacza to, że problemy z podażą miodu nie muszą od razu prowadzić do jego całkowitego zniknięcia z cukierniczych receptur. Dla producentów mogą jednak oznaczać konieczność podejmowania decyzji dotyczących kosztów, cen końcowych oraz wykorzystywanych składników. Jednocześnie Agata Stankiewicz nie przewiduje automatycznego odejścia od krajowego miodu na rzecz tańszego surowca z zagranicy. W przypadku części produktów pochodzenie składników może być bowiem ważnym elementem ich wartości.

Nie sądzę jednak, żeby oznaczało to automatycznie całkowite odejście od polskiego miodu na rzecz importowanego. Polski miód jest najpyszniejszy

- stwierdziła. - W przypadku produktów premium, rzemieślniczych czy cukierni, które komunikują pochodzenie składników, polski miód jest częścią wartości produktu i jego zamiana może być po prostu nieopłacalna wizerunkowo. Import może natomiast stać się bardziej atrakcyjny cenowo dla producentów, dla których najważniejszy jest koszt surowca - dodała. To może oznaczać, że w przypadku części rynku cena nie będzie jedynym kryterium decydującym o wyborze surowca. Dla cukierni rzemieślniczych czy producentów stawiających na lokalne składniki informacja o wykorzystaniu polskiego miodu może być istotnym elementem oferty.

Polskiego miodu zaczyna brakować. Sugar Lady mówi, co to oznacza dla cukiernictwa

Czy ograniczona dostępność krajowego miodu może poważnie zaszkodzić cukiernictwu? Według Agaty Stankiewicz na obecnym etapie lepiej mówić o kolejnym wyzwaniu związanym z kosztami niż o zagrożeniu dla całej branży. - Cukiernictwo jest w stanie funkcjonować przy zmianach cen i dostępności poszczególnych składników, ale jeżeli słabsze sezony będą się powtarzać, a ceny miodu będą rosły przez dłuższy czas, może to już realnie wpłynąć na receptury, ceny i dostępność niektórych produktów - zauważyła.

Wraz ze wzrostem znaczenia importu pojawia się również kwestia informacji dla konsumentów. W przypadku miodu pochodzenie surowca może mieć znaczenie nie tylko ze względu na cenę, ale także na oczekiwania dotyczące jakości i charakteru produktu. Od połowy czerwca obowiązują nowe zasady oznaczania mieszanek miodu. Na etykiecie powinny być wskazane kraje pochodzenia wraz z procentowym udziałem miodu z poszczególnych państw, w kolejności odpowiadającej ich udziałowi wagowemu. Na ten aspekt zwraca uwagę również Sugar Lady.

Dla mnie jako konsumentki i osoby pracującej z przepisami szczególnie istotne byłoby jednak to, żeby przy ewentualnym zastępowaniu polskiego miodu importowanym jasno informować o jego pochodzeniu. W przypadku miodu jest to element, który ma dla konsumenta naprawdę duże znaczenie

- wyjaśniła.

Więcej o: