Jeszcze niedawno pszczelarze mierzyli się z problemem nadmiaru miodu i trudnościami z jego sprzedażą. Dziś sytuacja na polskim rynku zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Skupy coraz częściej mają problem z pozyskaniem krajowego surowca, a tegoroczne zbiory nie wszędzie pozwoliły na zgromadzenie odpowiednich zapasów. Za trudną sytuację odpowiada przede wszystkim pogoda. Wiosenne przymrozki ograniczyły możliwości pszczół do korzystania z części pożytków, a późniejsze upały przyspieszyły przekwitanie roślin. W efekcie w wielu pasiekach trudniej było pozyskać miody odmianowe, m.in. akacjowy czy lipowy. Miód jest składnikiem wielu produktów cukierniczych. Wzrost jego ceny może więc mieć znaczenie także dla cukierników i producentów żywności, szczególnie tych, którzy wykorzystują większe ilości miodu w swoich recepturach. O zdanie w tej kwestii zapytaliśmy Agatę Stankiewicz, znaną w sieci jako Sugar Lady - polską influencerkę, blogerkę kulinarną i cukierniczkę.
Jak przyznała Sugar Lady w rozmowie z Plotkiem, sama nie zaobserwowała na razie problemów z dostępnością polskiego miodu. Zwróciła jednak uwagę na inny aspekt obecnej sytuacji - rosnące ceny. - W ostatnim czasie nie zauważyłam problemów z dostępnością polskiego miodu, kupuję go regularnie od zaprzyjaźnionego pszczelarza, jednak zauważyłam wzrost ceny - powiedziała.
Zdaniem influencerki wzrost ceny surowca może w przyszłości przełożyć się również na ceny części produktów cukierniczych. Szczególnie dotyczy to receptur, w których miód jest istotnym składnikiem. - Z perspektywy osoby, która na co dzień pracuje z przepisami i produktami spożywczymi, uważam, że wzrost cen miodu może przełożyć się również na ceny części wyrobów cukierniczych - zauważyła.
Jeżeli miód jest jednym z istotnych składników receptury, producent ma w zasadzie kilka możliwości: zaakceptować wyższy koszt produkcji, podnieść cenę produktu albo częściowo zastąpić miód innym składnikiem
- przekazała. W praktyce oznacza to, że problemy z podażą miodu nie muszą od razu prowadzić do jego całkowitego zniknięcia z cukierniczych receptur. Dla producentów mogą jednak oznaczać konieczność podejmowania decyzji dotyczących kosztów, cen końcowych oraz wykorzystywanych składników. Jednocześnie Agata Stankiewicz nie przewiduje automatycznego odejścia od krajowego miodu na rzecz tańszego surowca z zagranicy. W przypadku części produktów pochodzenie składników może być bowiem ważnym elementem ich wartości.
Nie sądzę jednak, żeby oznaczało to automatycznie całkowite odejście od polskiego miodu na rzecz importowanego. Polski miód jest najpyszniejszy
- stwierdziła. - W przypadku produktów premium, rzemieślniczych czy cukierni, które komunikują pochodzenie składników, polski miód jest częścią wartości produktu i jego zamiana może być po prostu nieopłacalna wizerunkowo. Import może natomiast stać się bardziej atrakcyjny cenowo dla producentów, dla których najważniejszy jest koszt surowca - dodała. To może oznaczać, że w przypadku części rynku cena nie będzie jedynym kryterium decydującym o wyborze surowca. Dla cukierni rzemieślniczych czy producentów stawiających na lokalne składniki informacja o wykorzystaniu polskiego miodu może być istotnym elementem oferty.
Czy ograniczona dostępność krajowego miodu może poważnie zaszkodzić cukiernictwu? Według Agaty Stankiewicz na obecnym etapie lepiej mówić o kolejnym wyzwaniu związanym z kosztami niż o zagrożeniu dla całej branży. - Cukiernictwo jest w stanie funkcjonować przy zmianach cen i dostępności poszczególnych składników, ale jeżeli słabsze sezony będą się powtarzać, a ceny miodu będą rosły przez dłuższy czas, może to już realnie wpłynąć na receptury, ceny i dostępność niektórych produktów - zauważyła.
Wraz ze wzrostem znaczenia importu pojawia się również kwestia informacji dla konsumentów. W przypadku miodu pochodzenie surowca może mieć znaczenie nie tylko ze względu na cenę, ale także na oczekiwania dotyczące jakości i charakteru produktu. Od połowy czerwca obowiązują nowe zasady oznaczania mieszanek miodu. Na etykiecie powinny być wskazane kraje pochodzenia wraz z procentowym udziałem miodu z poszczególnych państw, w kolejności odpowiadającej ich udziałowi wagowemu. Na ten aspekt zwraca uwagę również Sugar Lady.
Dla mnie jako konsumentki i osoby pracującej z przepisami szczególnie istotne byłoby jednak to, żeby przy ewentualnym zastępowaniu polskiego miodu importowanym jasno informować o jego pochodzeniu. W przypadku miodu jest to element, który ma dla konsumenta naprawdę duże znaczenie
- wyjaśniła.
Tak Joanna Jabłczyńska ogrodziła dom. Tego nie zobaczycie u nikogo
Kolejne odejście z "halo tu polsat". Znamy kulisy
To może być koniec Ich Troje. Łągwa zdradza, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Mocne słowa o Wiśniewskim
Marta Nawrocka na spotkaniu z prezydentem Estonii. Ekspert mówi o francuskim szyku
Kazimierz Marcinkiewicz ujawnił wysokość emerytury. Tak ją ocenił
Afera wokół funduszy ze zbiórki Łatwoganga. Youtuber w końcu zabrał głos
Afera o talerze Roberta De Niro. Dostał je w Polsce, a potem się zaczęło
Uczestnik "Idola" zabił żonę. Jego kochanka przeczytała w sądzie przerażające SMS-y
Nie żyje 13-letnia córka Chada Lowe'a. "Jesteśmy głęboko zrozpaczeni"