Dorota Naruszewicz obejrzała niemal cały trzeci sezon programu "Królowa przetrwania" i nie kryje oburzenia. Aktorka ostro skrytykowała format, zarzucając twórcom budowanie widowiska na upokarzaniu kobiet, podsycaniu konfliktów i celowym doprowadzaniu uczestniczek do granic wytrzymałości psychicznej. "To nie jest zwykły program. To machina, która celowo niszczy kobiety na wizji - bo płaczące, upokorzone i skłócone ze sobą lepiej się ogląda. Im większy dramat, tym więcej kliknięć. Im większe upokorzenie, tym lepszy viral" - napisała na Facebooku. Postanowiliśmy zapytać uczestniczki programu, co sądzą o słowach dawnej gwiazdy "Klanu" i czy zgadzają się z jej ostrą oceną.
Największe emocje wzbudziła w Naruszewicz scena poprzedzająca konkurs wiedzy, podczas której uczestniczki miały oceniać nawzajem swój wygląd i komentować zabiegi medycyny estetycznej, co według niej miało na celu upokorzeniu ich. "Czy tylko mnie zastanawia, że cały ten format opiera się wyłącznie na kobiecej obsadzie? Nie ma wersji męskiej. (...) Ciekawe, nie? Że w trzeciej dekadzie XXI wieku oferuje się rozrywkę opartą na publicznym upokarzaniu kobiet, zawstydzaniu ich, podkręcaniu konfliktów i obserwowaniu, która pierwsza psychicznie pęknie?" - pytała aktorka, jednocześnie podkreślając, że jej krytyka nie dotyczy uczestniczek.
Do słów Naruszewicz odniosły się uczestniczki "Królowej przetrwania". - Bardzo się cieszę, że nasz sezon wzbudza tyle emocji, to znaczy, że wszyscy wykonali kawał dobrej roboty - stwierdziła Anna Sowińska. Zaznaczyła również, że choć aktorka ma prawo do własnej opinii, jej wypowiedzi nie wpłyną na przyszłość programu ani na kolejne sezony show. - Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie, ale czy to coś zmienia? Myślę, że nie. Będą kolejne sezony, kolejne celebrytki i kolejni fani oraz antyfani. Tyle w temacie - podsumowała w rozmowie z Plotkiem.
Z krytyką programu nie zgadza się także Nicol Pniewska. - Szczerze mówiąc, nie zgadzam się z taką oceną programu i nie tylko ja mam takie zdanie. Uważam, że "Królowa przetrwania" jest na bardzo wysokim poziomie, który w dzisiejszych czasach blichtru i kreowania idealnego życia pokazuje coś zupełnie innego, czyli prawdziwe emocje, charakter i ludzkie granice - stwierdziła.
Pniewska nawiązała także bezpośrednio do opinii Naruszewicz o wyzwaniach w show. - Każda konkurencja była dobrowolna, nikt nie został do niczego zmuszony. Każda z uczestniczek pojechała tam z własnej woli i świadomością, że będzie to wymagające doświadczenie zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie - dodała. Celebrytka uderzyła również w osoby publiczne krytykujące format, w tym samą Naruszewicz, sugerując, że w ten sposób próbują one przede wszystkim przypomnieć o sobie w przestrzeni medialnej.
Mam też wrażenie, że niektóre osoby, o których media już dawno zapomniały, próbują w ten sposób ponownie zwrócić na siebie uwagę, wywołując kontrowersje kosztem innych. I mimo tego że owa pani, którą swego czasu oglądałam w "Klanie" mówi, że nie chce kierować hejtu na uczestniczki, to kierując go na program robi to samoczynnie
- podsumowała.
Sam został z dzieckiem. Grzegorz Halama miał tylko godzinę na decyzję
Bonda stanowczo reaguje na słowa Tokarczuk o korzystaniu z AI. "Wygląda na to, że jestem strasznie zacofana"
Peretti zamówiła gumowce. To, co przyszło w paczce, to kompletny hit
Izabela Janachowska otwarcie o samopoczuciu w ciąży. Początek nie był najłatwiejszy
Marcela Leszczak w bardzo osobistym wyznaniu. "Potrafię odejść od tego, co mnie niszczy"
To nie było zwykłe powitanie. Gest Tuska wobec Magyara mówi więcej niż słowa
Adrian ze "Ślubu" wrócił ze szpitala z nowymi wieściami. Powiedział wprost, co dalej z leczeniem
Przedziwny wywiad Borkowskich w "Dzień dobry TVN". On strzela miny, ona wyznaje: To jest intrygant
Co za wyznanie przed finałem "Love is Blind". Widzowie nie wiedzieli wszystkiego o relacji Maliki i Krzysztofa