Tylko u nas

Żurnalista pokazał twarz, ale to nie Banksy. Ekspertka punktuje. "Ważne, żeby w szafie nie siedziały trupy"

Żurnalista wystąpił w Kanale Zero i po raz pierwszy publicznie pokazał twarz. Ruchowi podcastera w rozmowie z Plotkiem przyjrzała się Dorota Anna Wróblewska - mentorka marki osobistej i specjalistka public relations.
Żurnalista
Żurnalista, YouTube'Kanał Zero, Instagram/zurnalistapl

Żurnalista, a właściwie Dawid Swakowski, zyskał rozgłos dzięki publikowaniu wywiadów z najpopularniejszymi osobami ze świata mediów czy polityki. Bardzo długo pozostawał anonimowy, a w programach można było usłyszeć wyłącznie jego głos. W ostatnim czasie głośno zrobiło się o nim również za sprawą problemów z długami i zaległościami finansowymi. M.in. tę właśnie kwestię poruszono w wywiadzie w Kanale Zero, w którym Swakowski zdecydował się ujawnić swój skrywany przez lata wizerunek. - "Publiczna anonimowość", w tym ukrywanie twarzy, samo w sobie jest niezłym pomysłem na promocję, pod warunkiem, że idzie za tym dobrze przemyślana i konsekwentnie realizowana strategia wizerunkowa i biznesowa - komentuje dotychczasowe działania Żurnalisty Dorota Anna Wróblewska.

Zobacz wideo Szczerze o swojej karierze

Co kierowało Żurnalistą przez lata? Ekspertka widzi możliwe powody

Ekspertka w rozmowie z nami tłumaczy, że dobrze zbudowana narracyjnie i atrakcyjnie sprzedana odbiorcy tajemnica może długo i skutecznie stanowić nośnik marki osobistej. - Dawid Swakowski nie poradził sobie z tym modelowo. Czas był najwyższy, by wykonać ruch ujawnienia, bo wszyscy widzieliśmy, łącznie z nim samym, że to już nie działa. A nawet szkodzi - tłumaczy Dorota Anna Wróblewska.

- Ukrywanie twarzy samo w sobie nie jest niczym nowym jako pomysł. Są artyści, którzy przez dziesięciolecia działalności nigdy jej nie pokazali np. Banksy, Daft Punk, są też tacy jak np. Sia, która jednak się ujawniła - dodaje.  - U dziennikarzy podcasterów pracujących na wizji taki zabieg jest dość interesujący i nie tylko Dawid Swakowski wpadł na ten pomysł. Są w internecie kanały śledcze, których autorzy także operują tylko głosem, kierując uwagę odbiorcy na treść przekazu, nie zaś na opowiadającego czyli siebie - przypomona mentorka marki osobistej.

Dorota Anna Wróblewska wylicza, że są trzy możliwe motywy dla takiego postępowania. - Albo wynika to z przekonania i misji dziennikarskiej, co jest nadrzędne wobec promocji dziennikarza jako osoby, albo jest celowym zabiegiem marketingowym mającym wywołać dodatkowe zainteresowanie publiczności, albo jest ważny powód (osobisty, prawny itp.) dla którego ktoś nie chce lub nie może ujawnić swojego wizerunku - tłumaczy i dodaje, że "Żurnalista do tej pory plasował się gdzieś pomiędzy dodatkową autopromocją a ważnym motywem osobistym, którego nie ujawniał".

Czy ten zabieg okazał się skuteczny? - Tak, w takim sensie, że przez lata Dawid Swakowski świadomie pozwalał na dywagacje odbiorców, dlaczego tak się ukrywa. To zawsze podsyca spekulacje, a za tym idzie klikalność, zasięgi oraz atuty wizerunkowe napędzające korzyści biznesowe - mówi nam ekspertka.

- Zgoda co do tego, że gdyby Dawid Swakowski od początku występował pod nazwiskiem, takiego rozgłosu mógłby nie uzyskać, ale tego nie wiemy na pewno. W takiej sytuacji nośnikiem rozgłosu powinien być jakiś inny element pracy i najlepiej, by była to jej jakość. Gdy produkt jest promowany poprzez inną wartość niż jakość np. poprzez kontrowersję, z reguły bywa ona odwróceniem uwagi od słabości merytorycznych. W wywiadach Żurnalisty to się też pojawiało - podkreśla Dorota Anna Wróblewska.

- Dla prawdziwej skuteczności i długofalowo obliczonych korzyści w obszarze kariery medialnej ważne jest, by taka strategia była prowadzona konsekwentnie a w szafie nie siedziały trupy - zaznacza specjalistka w rozmowie z Plotkiem. - Dawid Swakowski nie jest Banksym ani Daft Punkiem, jest raczej polską Sią, osobą, która łatwo dała się rozszyfrować. Sprawdziła się też złota zasada zarządzania wizerunkiem, że jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz - dodaje mentorka marki osobistej.

Dorota Anna Wróblewska zaznacza, że Żurnaliście można policzyć na plus, że wreszcie zrezygnował z budowanej fikcji. Przypomina jednak, że tajemnica dotycząca jego tożsamości nie była wcale tak dobrze skrywana. - Nie iść w zaparte też trzeba umieć. Na takiej otwartej postawie można wiele ugrać wizerunkowo. Tutaj tych korzyści nie ma i nie będzie, bo stało się to za późno, pod pewną presją publiczną i wobec różnych internetowych spekulacji, co do etyki i różnych problemów podcastera - zaznacza specjalistka.

Zdaniem ekspertki Żurnalista nie musi wiele ugrać na upublicznieniu wizerunku

Zdaniem Doroty Anny Wróblewskiej publiczne pokazanie twarzy nie będzie miało, przynajmniej na razie, odczuwalnego wpływu na oglądalność jego podcastów. - Kto oglądał wywiady, będzie oglądał, komu zaś Żurnalista był obojętny, nadal taki zostanie - tłumaczy ekspertka. 

- W perspektywie długofalowej, jeśli dziennikarz przemyśli i zaplanuje dobrą strategię pracy z użyciem swojej twarzy, może wpłynąć na zwiększenie dobrze rozumianej popularności. Najpierw proponowałabym pozytywne wybrnięcie z zarzutów o problemy, o których było głośno, więc i wyjaśnienie musi być publicznie skuteczne. Dopiero wtedy z czystą kartą można ruszać do przodu - podkreśla specjalistka.

Mentorka marki osobistej zaznacza przy tym, że samo pokazanie się publicznie niczego nie zmieni. - Wywiad w Kanale Zero jest dopiero pierwszym krokiem w tym kierunku. Zobaczymy, czy za ujawnieniem idzie jakaś realna zmiana strategii istnienia w życiu publicznym, czy raczej był to akt wyzwolenia sam w sobie. Dawid Swakowski wskazuje na to drugie, ale przecież nie musi nas informować o swoich długofalowych planach - podsumowuje Dorota Anna Wróblewska.

Więcej o: