Wybory parlamentarne na Węgrzech przyciągnęły uwagę nie tylko krajowych, ale i światowych mediów. Wielu śledziło wydarzenia z 12 kwietnia. Partia TISZA zdobyła większość konstytucyjną i tym samym po 16 latach zakończyły się rządy Viktora Orbana. Péter Magyar otrzymał telefon z gratulacjami od dotychczasowego premiera. Politycy związani ze zwycięską partią świętowali w Budapeszcie, a wśród nich nie zabrakło Zsolta Hegedusa - kandydata na ministra zdrowia. To właśnie on przyciągnął uwagę mediów, gdy tańczył na scenie. Co na ten temat sądzi mentorka marki i specjalistka od wizerunku, Dorota Anna Wróblewska? Mówi wprost o celowym działaniu.
Zsolt Hegedus zwrócił uwagę mediów, gdy zaprezentował wyjątkowy układ podczas wiecu w Budapeszcie. Kandydat na ministra zdrowia najpierw udawał, że gra na gitarze, potem energicznie skakał, a następnie zaprezentował nietypowy taniec. Nagranie obiegło sieć, wzbudzając spore zainteresowanie. - Taniec kandydata na ministra zdrowia na wiecu świętującym ogłoszenie wyników wyborów to radość polityka z wygranych wyborów i zarazem początek świadomego budowania wizerunku w nowej roli na scenie publicznej - podkreśla specjalistka od wizerunku. Wróblewska zauważa, że był to najpewniej zaplanowany ruch.
Świetnie by było wierzyć, że było to zachowanie spontaniczne, ale w czasach świadomego zarządzania publicznym wizerunkiem przez politycznych graczy jest to mało prawdopodobne. Politycy wykorzystują każdy moment by zwrócić na siebie uwagę i zapaść w pamięć wyborców. Kandydat na ministra zdrowia w nowym rządzie pokazaniem się i tańcem na scenie rozpoczął właśnie swoje pięć minut
- wyjaśniła nam ekspertka. Pochwaliła jednak wyczucie miejsca i czasu u polityka. - Wszystkie oczy zwrócone na Węgry, masy świętujące na ulicach wraz z politykami TISZY, czyli "teraz mnie zobaczcie i zapamiętajcie moje nazwisko". Chwyt promocyjny, który już wyróżnił nazwisko Hegedusa z masy kandydatów do tek w przyszłym rządzie - tłumaczy.
- Gdybym miała obstawiać, powiedziałabym, że to działanie świadome i przemyślane, choć pozornie wyglądające na impulsowe. Quasi spontaniczny taniec na wiecu mógł mieć przesłanie "ale ze mnie równy gość, jestem taki jak wy, popierajcie mnie". Tak się właśnie w politycznym marketingu zarządza odczuciami wyborców i buduje dla siebie poparcie - zaznaczyła Dorota Anna Wróblewska.
Specjalistka zwróciła również uwagę na to, że polityk swoim zachowaniem pokazał swój stosunek do poprzedniej władzy. - To był też doskonały moment na pokazanie swojego stosunku do Viktora Orbana, z którym ten działacz społeczny prawdopodobnie miał do czynienia nie raz, według zasady "obraz jest wart więcej niż tysiąc słów". Orban na pewno dobrze odczytał wiadomość - uznała.
Viralowy filmik obejrzały miliony na całym świecie i jest szansa, że taniec Zsolta Hegedusa stanie się jednym z symboli ważnej zmiany władzy na Wegrzech. To właśnie takie gesty są wyławiane i utrwalane i pamięci zbiorowej gdy tworzy się historia
- mówi nam Dorota Anna Wróblewska. Wspomniała o gestach, które na zawsze zapisały się na kartach światowej polityki. - Podobnie jak na przykład gest V i skakanie przez płot Lecha Wałęsy, charakterystyczne tańce Justina Trudeau czy słynne upuszczenie mikrofonu przez Baracka Obamę jako podkreślenie końca epoki jego prezydentury. Takie symboliczne gesty i zachowania zostają w popkulturze i żyją przez dziesięciolecia, zyskują własne życie. Wygląda na to, że Zsolt Hegedus, awansujący z działacza w polityka, chciał do zbiorowej pamięci wyborców dołożyć swoją cegiełkę, własne "story". Zobaczymy, jak długie w jego przypadku będzie miało życie - podsumowała ekspertka.
Dorota Wellman nie oszczędziła hejtera. Odwiedziła go w miejscu pracy. "Płakał"
Anna Popek podsumowała odejście z TV Republika. Takie słowa o byłym pracodawcy
Kwiatkowski usłyszał diagnozę podczas rutynowych badań. "Najstraszniejszy dzień w moim życiu"
Media informują o wypadku z udziałem Barona. Ujawniono szczegóły
Frycz reaguje na odpadnięcie Kosińskiego i Miko z "Tańca z gwiazdami". Jedno słowo wystarczyło
Mocne słowa Olejnik po wyborach na Węgrzech. "Nie pomogli..."
Dobrosz-Oracz pokazała siostrę. W komentarzach poruszenie. "Jak bliźniaczki"
Książulo zmiażdżył restaurację po "Kuchennych rewolucjach". "Obrzydlistwo"
Media donoszą o wypadku z udziałem Barona. Jest komentarz policji