26 stycznia Sandra Kubicka ogłosiła, że zamyka swój lokal "Sandra's Matcha" w Warszawie, co spotkało się z dużym zainteresowaniem mediów i jej fanów. W swojej wypowiedzi na Instagramie przyznała, że decyzja ta była trudna, ale konieczna. Przyczyną zamknięcia lokalu były nie tylko wyzwania finansowe i rynkowe, ale również negatywne reakcje w internecie, które zaczęły przekraczać granice krytyki i przeradzały się w hejt. Poprosiliśmy Ewelinę Salwuk-Marko, ekspertkę od PRu, aby przeanalizowała nagranie opublikowane przez celebrytkę.
Ewelina Salwuk-Marko, w rozmowie z Plotkiem oceniła komunikację Kubickiej w kontekście wizerunkowym. Zwróciła uwagę, że decyzja o tym, by to właśnie Sandra jako pierwsza poinformowała swoją społeczność o zamknięciu lokalu, jest "ruchem dojrzałym i świadomym". - Na nagraniu widzimy, że Sandra nie unika tematu, nie zrzuca odpowiedzialności i nie buduje narracji "ofiarnej". Wprost przyznaje, że projekt stał się trendem niestety negatywnym oraz że fala komentarzy dawno przestała dotyczyć samego produktu czy gustu, a zaczęła przekraczać granice krytyki, przeradzając się w ośmieszanie i dehumanizację, a nawet hejt - mówi nam Salwuk-Marko.
Z perspektywy ekspertki to ważny komunikat, który porusza temat viralowego kontentu, często tworzonego kosztem pracy i emocji twórców. - Łatwo jest "zażartować", nagrać reakcję czy zbudować zasięg w dzisiejszych czasach, trudniej pamiętać, że po drugiej stronie stoi człowiek i biznes, który musi się po prostu spinać i finansowo i wizerunkowo - zauważyła Salwuk-Marko. Dodała także, że decyzja Kubickiej nie powinna być postrzegana jako porażka, ale jako świadoma decyzja biznesowa. - Jeśli popyt nie odpowiada podaży, a projekt przestaje mieć sens ekonomiczny i komunikacyjny, wycofanie się bywa najbardziej racjonalnym ruchem. I jednocześnie jednym z najtrudniejszych - podkreśliła ekspertka.
Salwuk-Marko w analizie decyzji Sandry Kubickiej o zamknięciu lokalu "Sandra's Matcha" zwróciła uwagę, że komunikacja podzieliła odbiorców. - Ten komunikat naturalnie dzieli odbiorców, bo dotyka nie tylko decyzji biznesowej, ale mechanizmów funkcjonowania internetu jako takiego - wyjaśniła. Co to oznacza w praktyce? - Z jednej strony, dla części osób może to być impuls do empatii, z drugiej - wytrąca z roli biernego obserwatora i przypomina, że nawet pozornie niewinny komentarz czy udostępnienie dokłada cegiełkę do spirali hejtu - dodała.
Ponadto ekspertka pochwaliła Kubicką za komunikację, która nie szuka poklasku, lecz odpowiedzialności. - Nie każdy przekaz musi budować natychmiastową sympatię, czasem jego wartością jest to, że porządkuje granice, nazywa zjawiska po imieniu i pokazuje konsekwencje, o których rzadko mówi się głośno - powiedziała w rozmowie z Plotkiem. W jej ocenie Kubicka "nie wybiela rzeczywistości, ale ją porządkuje", pokazując, że podjęła ryzyko i zamyka projekt na własnych zasadach.
Synowa Martyniuków z mężem Danielem świętują roczek syna. Na próżno tam szukać Zenka z Danutą
Joanna Senyszyn zdradza sekret rekordowo wysokiej emerytury. To dlatego otrzymuje niemal 19 tys. zł
"Super, że w końcu schudła". Zając postawiła granicę po oburzających słowach Krawczyka
Ostra wymiana zdań między Morawieckim a Dobrosz-Oracz. Nie odpuściła tego pytania
Dębskiemu pójdzie w pięty? Wystarczył jeden gest Jurksztowicz. "Niektórzy rodzice..."
Nie do wiary, jakie pytanie Piaseczny usłyszał od księdza. Po tym przestał chodzić do spowiedzi
Bezlitosne komentarze po koncertach Podsiadły. "Nie umie śpiewać". Piosenkarz zareagował
Kolejny odcinek polskiej "Sukcesji". Jest decyzja ws. przyszłości Piotra Żaka
Aga in America nie żyje. Polska influencerka miała 34 lata