W nocy z 9 na 10 września polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez nadlatujące drony. "Rzeczpospolita" ustaliła nieoficjalnie, że mogło ich być ponad 20 - pierwszy wykryty jeszcze około godz. 23:30, a ostatni o 6:30. Od rana w środę polski rząd zaczął podejmować konkretne kroki - m.in. zamykając przestrzeń powietrzną nad Lotniskiem Chopina. Plotek skontaktował się w tej sprawie z Narine Szostak - internetową twórczynią, prowadzącą profil nt. niepłodności. Kobieta podróżowała z Tokio do Warszawy w momencie, gdy przestrzeń nad lotniskiem została zamknięta. Ostatecznie samolot, na którego pokładzie się znajdowała, wylądował w Katowicach. W rozmowie z naszą redakcją wyjawiła, jak dokładnie wyglądała cała sytuacja.
- W zasadzie nas nie poinformowano o tym, że coś się dzieje, takiego nagłego, co wymaga wojskowej interwencji. Zostaliśmy poinformowani, tuż zanim wlecieliśmy na terytorium powietrzne Polski, że lądujemy na lotnisku w Katowicach, a nie w Warszawie - opowiedziała Plotkowi Szostak.
Nie podano przyczyny, dlaczego tak jest. Wylądowaliśmy i później zapytałam stewarda, dlaczego tak się stało. Bardzo uprzejmie powiedział, że nie wiemy na razie i czasami tak się zdarza. Są różne przyczyny - z powodu mgły czy np. jak jakaś ważna osoba akurat ma gdzieś wylot, przylot
- wyjawiła dalej nasza rozmówczyni. O sytuacji związanej z naruszeniem przestrzeni powietrznej pasażerowie dowiedzieli się dopiero z sieci. - W momencie, kiedy stanęliśmy na płycie i byliśmy w Polsce, udało się połączyć z internetem i wtedy przeczytaliśmy, co się dzieje i jaka była przyczyna przekierowania naszego samolotu - dodała Narine Szostak, podkreślając również, że pasażerowie nie byli zdenerwowani, a obsługa samolotu zachowała pełny profesjonalizm. - Atmosfera była bardzo spokojna, personel pokładowy był bardzo profesjonalny, bardzo pomocny, wszyscy zachowali spokój i tam się nic takiego nie zadziało, co mogłoby jakkolwiek świadczyć o panice. Nic takiego nie miało miejsca. Ludzie, którzy obsługiwali ten lot, spisali się - podsumowała twórczyni.
Jak poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, na terenie Polski od rana znajdowane są szczątki dronów - m.in. na terenie województw lubelskiego, łódzkiego oraz warmińsko-mazurskiego. Polacy otrzymali w związku z tym alert RCB, w którym podkreślono, żeby nie zbliżać się do zestrzelonych obiektów. "W przypadku odnalezienia zestrzelonych dronów lub ich fragmentów nie należy się do nich zbliżać, dotykać ani ich przenosić. Takie elementy mogą pozostawać niebezpieczne i muszą być sprawdzone przez patrole saperskie. Prosimy, aby każde znalezisko zgłosić pod numer alarmowy 112 lub do najbliższej jednostki policji. Dzięki temu służby będą mogły szybko i skutecznie zabezpieczyć teren" - przekazał również Sztab Generalny Wojska Polskiego.
Nawrocka w USA zachwyciła fryzjera gwiazd. Stylistka miała wątpliwości. "W takim otoczeniu to za mało"
Młynarska o kulisach zakupu domu w Hiszpanii. Wspomniała o cenie
Bawełniane sukienki na wiosnę. Ażurowa z Zary wygląda jak wycinanka, w H&M i Reserved też są cudne
Syn Rozenek z nowym modowym projektem. Jego praca robi wrażenie
Te słowa ofiar Jeffreya Epsteina mrożą krew w żyłach. "Podobał mu się strach w naszych oczach"
Gołębie przejęły balkon Anny Muchy. "To jest jakaś masakra!"
Niespodziewane wieści i to w dniu urodzin Rogacewicza. To już koniec?
Ta scena w "Pytaniu na śniadanie" zaskoczyła widzów. Beata Tadla była w szoku
Wałęsowie są 56 lat po ślubie. Tak Lech zareagował na pytanie, czy wciąż się kochają