Jasiek Mela z rodzicami na premierze filmu "Mój biegun". Ależ jest podobny do ojca!

W czwartek odbyła się premiera filmu "Mój biegun". Film opowiada historię Jaśka Meli.  Do Multikina w warszawskich Złotych Tarasach Mela zabrał ze sobą rodziców.
Jan Mela Jan Mela Kapif

Jasiek Mela

Jaśkowi nie od początku podobał się pomysł filmu biograficznego.

Początkowo byliśmy przeciwni, żeby ten film powstał, bo nie chcieliśmy laurki. W końcu jednak się zgodziliśmy i nie żałujemy - powiedział Mela podczas premiery filmu.

Jak można się domyślić, to właśnie Jasiek był największą gwiazdą wczorajszej imprezy. Nie mógł się opędzić od fanów, ponieważ każdy chciał zrobić sobie z nim pamiątkowe zdjęcie.

Jan MelaKapif

Jan Mela Jan Mela Kapif

Jasiek Mela

Jasiek na premierę filmu przyszedł ze swoimi rodzicami. Dla nich również był to bardzo ważny, ale także trudny dzień. Patrząc na kinowy ekran od nowa przeżywali tragiczną historię sprzed lat. Mela zdaje sobie sprawę, jak "wielcy" są jego rodzice. Po wypadku, jak sam mówi, trudno było z nim wytrzymać.

Długi czas po amputacjach leżałem na morfinie (...). Z opowieści rodziców wiem, że zachowywałem się wtedy nieznośnie. To, że wyłem z bólu, było normalne. Ale też wrzeszcząc, oskarżałem ich o to wszystko. O mój wypadek i o śmierć mojego brata Piotrusia. Do dziś nie wyobrażam sobie, jak oni dali radę. A dawali. (...) Rodzice wspierali mnie każdego dnia, pokazywali, że są twardzi, choć przecież się rozsypywali. To musiało być dla nich straszne. To musiało być dla nich straszne, to była walka o moje życie. A stracili już Piotrusia. Przeżyli pożar naszego domu - napisał w swojej książce "Poza horyzonty" Jasiek.

Dziś rodzice Jaśka są z niego niewyobrażalnie dumni. A on sam do złudzenia przypomina swojego ojca!

Jan MelaKapif

Jan Mela i Maciej Musiał Jan Mela i Maciej Musiał Kapif

Jasiek Mela i Maciej Musiał

Mela i Musiał, który zagrał go w filmie "Mój biegun" bardzo się zaprzyjaźnili.

O Jaśku można długo mówić, chyba każdy zna jego historię, jest to zdecydowanie legenda. Jego historia i przeżycia były tak ciężkie, że przez to, że z tego wyszedł, że sobie z tym poradził, jest naprawdę niesamowitym człowiekiem. Jeszcze jak go się poznaje naprawdę z bliska to jeszcze jest tak naprawdę efekt większy. Jest na pewno bardzo pozytywny, non stop chodzi uśmiechnięty, non stop żartuje, ma do siebie dystans, ma dystans do wszystkiego, co się dzieje. Można z nim o wszystkim pogadać - mówił Maciej Musiał w rozmowie z Kotek.pl. - Jest normalnym, fajnym, ekstra chłopakiem. Przyjacielem, którego chyba każdy chciałby mieć.
Jan Mela i Marek Kamiński Jan Mela i Marek Kamiński Kapif

Jasiek Mela i Marek Kamiński

Marek Kamiński odegrał kluczową rolę w życiu Jaśka Meli. Zaproponował mu wspólną wyprawę na biegun.

Spotkaliśmy się w marcu 2003 roku, pół roku po tym, jak wyszedłem ze szpitala. Rodzice powiedzieli mi tylko, że Marek Kamiński ma dla mnie jakąś propozycję, ale jadąc do Gdańska, nie miałem pojęcia, co co chodzi. Wtedy byłem jeszcze bardzo zamknięty w sobie, więc byłem dość onieśmielony. Marek z natury jest zdystansowany. To jest raczej filozof - samotnik, na którego zaufanie trzeba zapracować. Tak go odbieram. Po kilkunastu minutach rozmowy zapytał, czy chciałbym się wybrać na biegun północny. To był dla mnie szok. No bo jak to? Podróżnik, który był na obu biegunach, na pustyni, na niejednym szczycie, dorosły poważny facet, chce mnie zabrać na wyprawę? Nastolatka bez ręki i nogi? Wydawało mi się, że to wariactwo - napisał w swojej książce "Poza horyzonty" Mela.

Dziś Mela wie, że dzięki tej wyprawie uwierzył w siebie, zmieniła ona jego życie.

Doceniam, ile Marek dla mnie zrobił (...). Pozostał dla mnie nauczycielem. Dzięki Markowi i Wojtkom zdobyłem bieguny, ale przede wszystkim zrozumiałem, jak wyznaczać sobie cele, jak wierzyć w marzenia i dążyć do ich realizacji. To jest dla mnie niesłychanie ważne - napisał.