Dawna koleżanka Izabeli zabrała głos. Mówi o jej małżeństwie. "Od dawna musiało się źle dziać"

Dawna koleżanka Izabeli P. udzieliła wywiadu. Przekazała pewne wiadomości na temat rodziny i męża kobiety. Zaskakujące słowa.
Izabela P.
Dawna koleżanka Izabeli zabrała głos. Mówi o jej małżeństwie. 'Od dawna musiało się źle dziać' / Fot. KPP w Bolesławcu / https://www.youtube.com/watch?v=nsO51c6SBqE,

9 sierpnia w mediach pojawiła się informacja o zaginięciu Izabeli P. Kobieta zniknęła, gdy jechała odebrać swojego ojca ze szpitala. Zdjęcie trasy, którą się poruszała, znajdziecie w galerii na górze strony. Po drodze miał zepsuć się jej samochód. 20 sierpnia kobieta została odnaleziona. "Pani Izabela jest w dobrym stanie. Jest wygłodzona, wycieńczona, ale jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W tej chwili żadnych innych informacji nie mogę udzielić" - przekazała Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. W sieci pojawia się sporo spekulacji dotyczące małżeństwa kobiety i jej relacji z rodziną, z którą rzekomo nie chce mieć kontaktu. Dawna koleżanka Izabeli P. wyjawiła pewne informacje.

Zobacz wideo Tak wyglądają policyjne czynności ws. zaginięcia Iwony Wieczorek

Dawna koleżanka o rodzinie Izabeli P. "Często odwiedzała..."

"Fakt" dotarł do dawnej koleżanki Izabeli, która opowiedziała o jej rodzinie. - Nie mogę uwierzyć, że zniknęłaby, zostawiając zrozpaczonych rodziców. Ona jest jedynaczką. Bardzo mocno jest związana ze swoją mamą, ale z tatą również - wyjawiła. Dawna koleżanka Izabeli wspomniała także o jej mężu. Podobno nie pojawiali się razem w rodzinnych stronach kobiety.

Moim zdaniem w małżeństwie Izy od dawna musiało się źle dziać. To nie była świeża sprawa. (...) Często odwiedzała rodziców, ale zawsze była sama. Ten mąż z nią nigdy nie przyjeżdżał

- dodała w rozmowie z "Faktem". Kobieta wspomniała także o zasadach panujących w rodzinie Izabeli. - Może Iza sama chciała zniknąć. Świadkowie Jehowy, do których należała ona i jej rodzina oraz mąż, są bardzo rygorystyczni. (...) Ich wiara nie pozwala na rozwody, więc może to było dla niej jedyne wyjście, żeby się uwolnić? - dodała kobieta dla "Faktu".

Mąż Izabeli P. zabrał głos po jej odnalezieniu. "Nie mogę..."

Po odnalezieniu Izabeli jej mąż nie chciał zabierać głosu. - Nie mogę teraz rozmawiać. Do widzenia - powiedział Onetowi i szybko się rozłączył. Kilka godzin po tej rozmowie udzielił krótkiego komentarza dla "Gazety Wrocławskiej". - Nie mogę zebrać myśli, ale przede wszystkim cieszę się, że Izabela się odnalazła i nic już jej nie grozi - powiedział. ZOBACZ TEŻ: Zaskakujące wieści ws. Izabeli P. Ci, którzy wiedzieli, gdzie jest, "nie unikną konsekwencji"

Więcej o: