Wiśniewski stawił się w sądzie. Przemówił na rozprawie. Tak się broni

Michał Wiśniewski stawił się 27 maja w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Tego dnia ma zapaść wyrok w sprawie wyłudzenia przez muzyka pożyczki w SKOK Wołomin. Piosenkarz zabrał już głos.
Michał Wiśniewski
Fot. KAPIF.pl

Michał Wiśniewski od lat ma problemy z prawem. Wszystko wynika z faktu, iż w 2006 roku miał rzekomo wyłudzić pożyczkę w SKOK Wołomin. W 2023 roku muzyk został skazany na półtora roku więzienia oraz grzywnę w wysokości 80 tys. zł za sprawę związaną z pożyczką w SKOK Wołomin. Piosenkarz cały czas walczy o uniewinnienie w tej sprawie, a 27 maja pojawił się w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Wiadomo, jak rozpoczęła się rozprawa. Wiśniewski zabrał głos i odniósł się do zarzutów. 

Zobacz wideo Doda o kolejnym rozwodzie Wiśniewskiego. Wspomniała o scenicznym alter ego

To koniec sądowej batalii Michała Wiśniewskiego? Muzyk stawił się w sądzie 

Michał Wiśniewski pojawił się w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie w białej koszuli i eleganckiej marynarce, do której dopasował ciemny krawat. "Fakt" przekazał, że piosenkarz wydawał się być skupiony i poważny, choć uśmiechał się do fotoreporterów. Dziennik ustalił, że rozprawa Wiśniewskiego rozpoczęła się od mowy końcowej prokuratora. Odniósł się on do zarzutów apelacyjnych - w tym m.in. kwestii niewspółmierności kary. W przemowie zwrócił uwagę, że sprawa jest medialna, a rozpoznawalność muzyka nie powinna "wpływać ani na surowszą, ani łagodniejszą ocenę jego sytuacji". Wiśniewski wysłuchał przemowę i robił notatki. 

Michał Wiśniewski zabrał głos na rozprawie. Tak się tłumaczył przed sądem  

Po przemowie prokuratora przyszedł czas na zabranie głosu przez Wiśniewskiego. Wspomniany dziennik relacjonował, iż lider zespołu Ich Troje przekonywał, że pożyczka była zabezpieczona. Wyjaśniał, że "w tamtym czasie grał koncerty, miał podpisane kontrakty i dysponował znaczącymi źródłami dochodów". W trakcie przemowy Wiśniewski mówił o nagraniu utworu dla Samoobrony za dwa mln zł. Wspomniał również o wielomilionowych wpływach związanych ze współpracami reklamowymi. 

Muzyk powołał się również na ówczesną żonę - Annę Świątczak, która wówczas również pracowała, miała za sobą około 150 koncertów. Sam Wiśniewski przyznał jednak, że był wtedy pochłonięty chorobą alkoholową. Z perspektywy czasu wokalista Ich Troje uważa, że nie powinien kupować klubu Extravaganza, a także zajmować się działalnością gastronomiczną. - Czuję, że jako człowiek, niedoświadczony gastronom, postąpiłem lekkomyślnie - stwierdził. 

Piosenkarz tłumaczył, że nie fałszował dokumentów. We wniosku kredytowym, który jest przedmiotem sprawy, wpisał dochód brutto w wysokości 1,2 mln zł, opierając się na danych z PIT-u. Przekonywał w sądzie, że pożyczka miała zabezpieczenia przewyższające jej wartość. "Wskazywał m.in. na hipoteki opiewające na 2,2 mln zł oraz weksel in blanco. Dodał, że ostatecznie spłacono ponad 3,3 mln zł, choć sama pożyczka opiewała na 2,8 mln zł" - dowiadujemy się z relacji dziennika. 

Więcej o: