Nowe wieści w sprawie tragicznej śmierci Janusza Ratajczaka. "Śledczy będą ustalać"

23 marca tragicznie zginął Janusz Ratajczak, polski śpiewak. W jego samochód uderzył kierowca tira. Teraz w sieci pojawiły się doniesienia na temat tego, co mogło się stać tuż przed dramatycznymi wydarzeniami.
Nowe wieści w sprawie tragicznej śmierci Janusza Ratajczaka. 'Śledczy będą ustalać'
fot. Agencja Gazeta.pl

Nie żyje ceniony śpiewak operowy, Janusz Ratajczak. Artysta zginął w tragicznym wypadku drogowym, do którego doszło w Przyłubiu niedaleko Solca Kujawskiego. Jego samochód po zderzeniu z ciężarówką wypadł z trasy i spadł z kilkumetrowej skarpy, a następnie dachował. 63-latek poniósł śmierć na miejscu. Bliscy nie potrafią pogodzić się z nagłą stratą. Służby aktywnie pracują nad tym, aby ustalić szczegóły tragicznego wydarzenia. Pojawiły się nowe wieści.

Zobacz wideo Senyszyn zmieniła zapisy w testamencie? Mówi wprost

Nie żyje Janusz Ratajczak. Są nowe ustalenia w sprawie tragicznej śmierci

Do dramatycznego zdarzenia doszło 23 marca na drodze krajowej nr 10. W kolizji brały udział aż cztery pojazdy. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, kierowca ciężarówki niespodziewanie zjechał na przeciwny pas ruchu, doprowadzając do serii zderzeń.

"Z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do bocznego zderzenia z prawidłowo jadącym autem marki Skoda, które następnie zderzyło się z Seatem jadącym za pojazdem ciężarowym. W tym samym czasie ciężarowy Mercedes uderzył w jadące z naprzeciwka Audi, które wypadło z drogi i spadło z około pięciometrowej skarpy" - przekazała "Faktowi" nadkom. Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. Pozostali uczestnicy wypadku nie odnieśli poważnych obrażeń. Wiadomo, że kierowca tira był trzeźwy, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane.

Śledczy intensywnie pracują nad ustaleniem przyczyn tragedii i analizują każdy szczegół zdarzenia. Na miejscu zabezpieczono materiał dowodowy, w tym dane z pojazdów, a także przeprowadzono oględziny z użyciem drona. "Na miejscu zdarzenia wykonano konieczne czynności, m.in. z wykorzystaniem drona. Był biegły z rekonstrukcji wypadków drogowych. Zabezpieczono sterowniki z pojazdów, by odtworzyć ostatnie sekundy przed wypadkiem" - powiedziała "Faktowi" prok. Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

Śmierć Janusza Ratajczaka. Wkrótce śledczy będą to ustalać

"Śledczy ustalać będą, dlaczego kierowca ciągnika siodłowego z naczepą zjechał na przeciwległy pas ruchu. Na razie tego nie wiemy" - dodała prok. Agnieszka Adamska-Okońska. W mediach pojawiły się również nieoficjalne informacje, z których wynika, że kierowca ciężarówki miał tuż przed zdarzeniem dostać silnego ataku kaszlu. Prokuratura nie potwierdza jednak tych doniesień.

"Kierowca tira nie był jeszcze przesłuchany, był rozpytany. Nie mam takich informacji. Na pewno sprawdzane będzie to, jak się zachowywał przed wypadkiem" - wskazała prok. Agnieszka Adamska-Okońska. ZOBACZ TEŻ: Tak wyglądał ostatni dzień życia Magdaleny Majtyki. "Nic nie wskazywało, że cokolwiek jest nie tak"

Więcej o: