12 marca Małgorzata Ostrowska poinformowała swoich fanów w mediach społecznościowych o usunięciu jednego z jej wpisów dotyczących kolejnej rocznicy premiery albumu "Wolne od cła" (longplay wyd. 3 marca 1984 roku). Jak wyjaśniła artystka, post nie został skasowany przez nią samą - został zgłoszony do Facebooka przez Grzegorza Stróżniaka (lidera zespołu Lombard), który uznał, że zamieszczenie linku do teledysku na YouTube narusza jego prawa.
W swoim oświadczeniu wokalistka podkreśliła, że sprawa dotyczyła jedynie linku prowadzącego do klipu do utworu "Wolne od cła", który wcześniej wywołał duże zainteresowanie wśród fanów. W komentarzach pod wpisem internauci chętnie wracali wspomnieniami do dawnych lat działalności zespołu i jego największych sukcesów.
Zniknął post, w którym wspominałam premierę albumu 'Wolne od cła' - ten sam, który tak chętnie komentowaliście, wracając wspomnieniami do dawnych czasów. (...) Nie usunęłam go sama. Został zgłoszony do Facebooka przez Grzegorza Stróżniaka, który uznał, że publikując na FB link z YouTube do klipu 'Wolne od cła', naruszam jego prawa
- wyjaśniła.
Ostrowska przyznała, że sytuacja jest dla niej przykra, zwłaszcza że - jak twierdzi - na oficjalnych profilach zespołu Lombard nie przypomina się dziś materiałów z okresu, który określa jako "złoty czas" grupy. Z jej słów wynika, że również ona sama nie może swobodnie prezentować tych archiwalnych nagrań na swoich profilach. "Mówimy o utworach i płytach, które współtworzyłam, o które pytacie zarówno w komentarzach, jak i po każdym koncercie. O albumach, których ludzie wciąż szukają w internecie. I które - co najbardziej smutne - nie są dziś ani w streamingach, ani w sprzedaży i nie mogą zostać wznowione. Także nie z mojej winy" - zaznaczyła.
Pomimo tak kłopotliwych sytuacji Ostrowska nie zamierza prowadzić sporów prawnych ani odwoływać się od decyzji Facebooka. Jak napisała, kwestie związane z prawem autorskim bywają skomplikowane, a ona sama nie chce tracić czasu i energii na walkę z procedurami, algorytmami czy formalnymi odwołaniami.
W swoim wpisie zasugerowała również, że cała sytuacja może wykraczać poza samą kwestię praw autorskich. Jak napisała, czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że chodzi raczej o próbę wymazania pewnego fragmentu historii.
Czasem trudno nie odnieść wrażenia, że to już nie jest tylko kwestia praw autorskich, ale raczej próba wymazania kawałka historii. Historia jednak ma to do siebie, że nawet jeśli ktoś próbuje ją schować do szuflady, ludzie i tak ją pamiętają
- zakończyła.
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Pawlikowska nie wierzy w badania i nie bierze leków. Lekarze grzmią: Brak kompetencji, zero zahamowań
Bruce Willis pojawił się na ślubie córki. Nowe zdjęcie poruszyło fanów aktora
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie
Nie żyje Joanna Rawik. Wybitna artystka była legendą polskiej estrady
Wieniawa i Bocelli zaśpiewali na jednej scenie. Wiemy, jak poradziła sobie artystka. "Nie dała się zbić z tropu"
Brzoska traci cierpliwość. "Nie zamierzam tego więcej ignorować"
Fan "Rancza" obrzucił Żaka obelgami. Poszło o wizytę Tuska na planie
Zalali Wieniawę komentarzami. Jednogłośnie ocenili jej występ z Bocellim