Historia Ryszarda Riedla należy do najbardziej znanych opowieści polskiej muzyki rockowej i bluesowej. Wokalista zespołu Dżem zdobył ogromną popularność dzięki charakterystycznemu głosowi i koncertom przyciągającym tysiące fanów. Film "Skazany na bluesa" pokazuje jego drogę od młodości w Tychach po okres największej popularności zespołu. Produkcja przedstawia również dramat związany z uzależnieniem artysty.
Akcja filmu rozpoczyna się w 1976 roku w Tychach. Bohater dorasta na śląskim osiedlu i interesuje się zachodnią muzyką oraz kulturą hippisów. Poznaje Małgorzatę, nazywaną Golą, z którą później zakłada rodzinę. W kolejnych latach Riedel zostaje wokalistą zespołu Dżem, który stopniowo zdobywa popularność w całej Polsce. Wraz z rosnącą rozpoznawalnością pojawiają się również problemy związane z uzależnieniem od narkotyków.
Udział w filmie był dla Tomasza Kota pierwszym występem w pełnometrażowej produkcji fabularnej. Aktor wcześniej znany był głównie z pracy w teatrze. Za rolę Ryszarda Riedla Tomasz Kot otrzymał nagrodę za najlepszy debiut aktorski podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Film zdobył również nagrodę Złoty Klakier przyznawaną produkcji najdłużej oklaskiwanej przez publiczność.
- To był mój debiut w filmie fabularnym. Musiałem się zmierzyć z legendą muzyka, którego wielu znało i podziwiało. Dzięki tej postaci nie pasowałem nigdy do końca do szufladki z napisem "komedia". Ten mój Riedel gdzieś tam w kącie zawsze się czaił - mówił aktor w rozmowie z "Polska Głos Wielkopolski".
Jednym z najbardziej wymagających momentów pracy nad filmem były sceny koncertowe nagrywane w hali Spodek w Katowicach. W realizacji wzięli udział statyści będący fanami zespołu. Podczas nagrań widownia reagowała tak jak na prawdziwym koncercie, co dla aktora było dużym wyzwaniem.
- Niby na co dzień mam bezpośredni kontakt z publicznością, ale jest to publiczność teatralna. Skupiona i cicha. W Spodku byli natomiast fani Dżemu, którzy zachowywali się jak na regularnym koncercie. Były krzyki i gwizdy. Pamiętam, że zamknąłem oczy, chwyciłem mikrofon i pomyślałem sobie: "Rysiu pomóż, bo jak coś spieprzę, to oni mnie zabiją" - mówił w wywiadzie dla "Stopklatki".
Jednym z najbardziej wymagających momentów w filmie była scena monologu nagrywana w kuchni. Wymagała ona skupienia i dużego zaangażowania emocjonalnego. Podczas realizacji tej sceny Tomasz Kot poprosił ekipę filmową o kilka minut ciszy na planie. Dzięki temu mógł przygotować się do nagrania wymagającej sekwencji.
- Niezwykle trudna, ze względu na ładunek emocjonalny, była dla mnie także scena monologu w kuchni. Wtedy jeden jedyny raz poprosiłem o pięć minut ciszy na planie - opowiadał Tomasz Kot na łamach "Stopklatki".
W kolejnych latach kariera Tomasza Kota nabrała tempa. Otrzymał Orła za główną rolę męską w filmie "Bogowie" (2014). Wcielił się wówczas w postać prof. Zbigniewa Religii. Zwycięzca Wiktora 2014. W ostatnim czasie zaangażowany w produkcję serialu "Niebo. Rok w piekle" oraz filmy "Pojedynek" i "Adam".
Dziennikarz TVN-u w mocnych słowach o wyborach połówkowych w USA. W tle nowa czapka Trumpa. "Miazga"
Dramatyczne chwile Ani Rusowicz. Po osobistym wyznaniu przyszły kolejne złe wiadomości
To pierwszy taki senator USA od 38 lat. Jest niczym Donald Tusk? Ekspertka patrzy na jego buty
Szafarowicz zaliczył wpadkę z AI. Internauci nie zostawili na nim suchej nitki. "Żałosne"
Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie wytrzymała. Poszło o grób męża. "Grzeją temat, a Marek..."
Przez "chorobę grubych nóg" nieraz płakała. "Ogromny kompleks"
Skolim wypuścił wściekłoróżową pościel i poduszki ze swoją podobizną. Uwagę zwracają ceny
Syn Mette-Marit miał opuścić areszt domowy, ale wynik kontroli pokrzyżował mu plany. Do akcji wkroczyła prokuratura
Przez rok nie czuła miłości do córki. Mówi o pierwszych objawach psychozy poporodowej. "Musiało już zacząć się w szpitalu"