Dowbor zabrała głos w sprawie wnuczki. Stawia sprawę jasno

Katarzyna Dowbor miała okazję gościć na premierze spektaklu, w którym zagrała jej wnuczka. Dziennikarka podzieliła się refleksjami na temat występu Janiny Dowbor. Mówi wprost o jej ciężkiej pracy.
Katarzyna Dowbor o teatralnym debiucie wnuczki
Fot. KAPIF.pl

Katarzyna Dowbor jest cały czas aktywna zawodowo. Dziennikarka obecnie współprowadzi z Filipem Antonowiczem "Pytanie na śniadanie", a także jest szefową Fundacji TVP. Nie zapomina jednak o najbliższych. Prezenterka jest dumną mamą i babcią, a niedawno wraz z Maciejem Dowborem i Joanną Koroniewską udała się na spektakl z udziałem wnuczki. To powiedziała o Janinie. 

Zobacz wideo Koroniewska rzadko mówi o córkach. Tak reagują na reelsy Dowborów

Katarzyna Dowbor o występie wnuczki w teatrze. Mówi o jej pracowitości 

Katarzyna Dowbor wybrała się na premierę musicalu "Error" z udziałem wnuczki - Janiny Dowbor. Spektakl miał premierę 17 lutego na Scenie Mniejszej Teatru Capitol w Warszawie. Wraz z dziennikarką na widowni zasiedli rodzice Janiny - Maciej Dowbor i Joanna Koroniewska. W rozmowie z portalem Jastrząb Post Katarzyna Dowbor podzieliła się emocjami po musicalu. Przyznała, że wnuczka zapracowała sobie na ten sukces. - Ogromny stres za nią, ale powiem szczerze, że Janka zapracowała sobie na to. (...) Ona skończyła bardzo dobrą szkołę muzyczną na Miodowej, jest w jednym z lepszych liceów muzycznych w Polsce, gra na flecie, wygrywa konkursy, śpiewa w chórze szkolnym. Spróbowała, zadebiutowała, pięknie śpiewa. (…) To nie jest tak, że to się pstryka i to się dzieje. (…) To nie jest powierzchowne, to ciężka praca - podkreślała prezenterka. 

Katarzyna Dowbor odpowiada na zarzuty o pomocy znanych rodziców 

Niektórzy zarzucali, że Janina udział w musicalu zawdzięcza kontaktom znanych rodziców. Dziennikarka rozwiała wszelkie wątpliwości. - Każdy, kto zetknął się z show-biznesem, naszą pracą, wie, że można mieć najlepsze nazwisko, ale jeśli nie ma się za plecami, czyli przygotowania, wykształcenia, talentu, to się nic nie zrobi. Można się nazywać Kieślowski - jeśli nie ma się talentu, to się nic nie zrobi - wyjaśniła. Zapytana o to, czy udziela wnuczce rad, zaznaczyła, że od tego nastolatka ma rodziców. - Janka ma rodziców, którzy sobie doskonale radzą. Ja się nie wtrącam, jestem babcią od rozpieszczania i dawania słodyczy. Mama Janki twierdzi, że u babci wolno wszystko - skwitowała. 

Więcej o: