Anna Kurek 13 stycznia poinformowała, że trafiła do japońskiego szpitala. Jedna z najbardziej znanych polskich siatkarek związana jest z Bartoszem Kurkiem, który także jest znanym i cenionym sportowcem. Para poznała się w 2016 roku, a cztery lara później zdecydowała się na ślub. Małżeństwo mieszka obecnie w Tokio. "Jak mówi japońskie przysłowie, można upaść siedem razy, ważne, żeby wstać za ósmym" - napisała w mediach społecznościowych siatkarka i opublikowała zdjęcie ze szpitalnego łóżka. Na fotografii można było zauważyć, że podłączono ją do specjalistycznej aparatury, co zaniepokoiło jej fanów. Na InstaStories opublikowała też nagranie, na którym poinformowała, że mimo wszystko czuje się dobrze i ma ogromną ochotę na kawę. Nie wyjawiła jednak, co było przyczyną hospitalizacji. Siatkarka właśnie opublikowała post w tej sprawie. Już wiadomo, dlaczego trafiła do szpitala.
Po powrocie ze szpitala Anna Kurek zamieściła w sieci vlog, w którym dokładnie opowiedziała, co się stało. Jak się okazuje, wróciła kontuzja, która kiedyś pozbawiła siatkarkę gry w reprezentacji. Kurek przyznała, że był to dla niej wyjątkowo trudny czas. - Dziesięć lat temu miałam pękniętą łąkotkę, to był bardzo ciężki czas, pamiętam. To był bardzo zły moment na taką kontuzję, bo moja kariera nabierała rozpędu. Moja gra w reprezentacji wyglądała coraz lepiej i czułam się coraz pewniej i tak dobrze na boisku. Trener też na mnie stawiał. To był piękny czas, który niestety został przerwany właśnie kontuzją kolana - opowiedziała.
Anna Kurek, aby wrócić do pełnej formy, przeszła rehabilitację, ale był to długi i żmudny proces. Jak się okazuje, znowu nabawiła się tej samej kontuzji i podobnie jak w przeszłości, wydarzyło się to w momencie, który jest ważny dla jej kariery.
Dlaczego o tym mówię? Bo tydzień temu znowu mi pękła łąkotka. I znowu w dość kiepskim momencie. Teraz, kiedy złapałam rytm, złapałam kontakt z dziewczynami, ta gra fajnie nam się układała i to jeszcze na takim meczu... Miałam 60 ataków, bardzo dużo. Czułam się fantastycznie
- podsumowała gorzko.
Anna Kurek dokładnie opowiedziała, jak do tego doszło. Wyjawiła, że z urazem kolana zagrała mecz. - W niedzielę obudziłam się z kolanem, z taką wielką banią się obudziłam (...). Zagrałam mecz z tym kolanem spuchniętym. Buła totalna, zgięcia zero w tym kolanie (...). Nie mogłam kroku zrobić - opowiedziała. Po meczu siatkarka została skierowana przez fizjoterapeutkę do szpitala, ale na badanie zdecydowała się dopiero po jakimś czasie. Kiedy doszło do badania, okazało się, że sytuacja nie jest najlepsza, bo doszło do pęknięcia łękotki i potrzebna była operacja. Kurek poinformowała, że przeszła już operację i dzięki zabiegowi być może szybciej stanie na nogi.
Fan "Rancza" obrzucił Żaka obelgami. Poszło o wizytę Tuska na planie
Michał Sikorski nie chciał tego reklamować nawet za ogromne pieniądze. "Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro"
Bruce Willis pojawił się na ślubie córki. Nowe zdjęcie poruszyło fanów aktora
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie
Strój Węgiel kojarzy się styliście "z babciną firanką". "Jest różnica między ręcznie robioną koronką..."
Syn Ostaszewskiej i Englerta nie owija w bawełnę. "Nikt, kto nie ma sławnych rodziców, nie zrozumie..."
Cezary Żak o powrocie "Rancza". Wyjawił, kogo zabraknie w serialu
Marszał trzy razy odmówił Żurnaliście. Dlaczego? "Gościu, oddaj hajs"
Podróżnik z USA ma dla Polaków radę. "Musicie..."