Kasia Stankiewicz w 2000 roku, będąc u szczytu popularności, odeszła z zespołu Varius Manx. W programie "Na językach" wyznała, że powodem jej zaskakującej decyzji były trudne relacje z liderem grupy, Robertem Jansonem. "Nasze relacje były w zasadzie żadne. Zwyczajnie się go bałam" - podkreśliła w rozmowie. Co ciekawe nie była jedyną wokalistką, która narzekała na współpracę z Jansonem i zdecydowała się odejść z zespołu. Anita Lipnicka w wywiadach zarzucała mu niejasności związane z kwestiami finansowymi, a Monika Kuszyńska w swojej biografii wspominała o wybuchach i trudnym charakterze lidera. Stankiewicz po latach wróciła jednak do zespołu, a Robert Janson od dawna nie pojawia się już na koncertach. Co się z nim dzieje? Wokalistka zdradziła, w jakiej jest formie.
Kasia Stankiewicz jest właśnie w trakcie promocji trasy "90. To się nie powtórzy", w którą rusza wraz z zespołem Varius Manx. W trakcie koncertów fani będą mieli okazję usłyszeć nie tylko największe przeboje grupy, ale też utwory popularne w latach 90. Były lider zespołu Robert Janson od dawna nie pojawia się już na koncertach Varius Manx, ale jak się okazuje, nadal współpracuje z zespołem. Wokalistka opowiedziała w rozmowie z "Dzień dobry TVN", że jest odpowiedzialny za wiele nowych utworów. Zdradziła też, w jakiej jest formie. Wygląda na to, że dawne żale poszły w niepamięć i współpraca układa się pomyślnie.
To będzie piękna płyta, bo nasz kompozytor Robert Janson jest w świetnej formie kompozytorskiej. Chłopaki są w świetnej formie, ja śpiewam i piszę teksty, wiadomo jakie, więc to będzie dobra i energetyczna płyta - podkreśliła Stankiewicz w rozmowie w studiu "Dzień dobry TVN".
W studiu "Dzień dobry TVN" wraz z Kasią Stankiewicz pojawił się także perkusista Varius Manx Sławomir Romanowski. W trakcie wywiadu wspomniano o wypadku z 2006 roku, w wyniku którego ówczesna wokalistka zespołu Monika Kuszyńska straciła władzę w nogach. Za kierownicą samochodu siedział wtedy właśnie lider zespołu Robert Janson, który jeszcze przed tym wydarzeniem nie cieszył się dobrą sławą w prasie. Po wypadku kompozytor dobrowolnie przyjął karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu oraz obowiązek zapłacenia 10 tysięcy złotych grzywny. "Wypadek, który wydarzył się w zespole, wywalił nas do góry nogami. Nadal ciężko o tym rozmawiać. Zespół się pozbierał i mamy teraz drugie życie. Chcemy je wykorzystać najlepiej, jak potrafimy" - podsumował perkusista.
Ogromna metamorfoza Darii z "Love is Blind" robi furorę. W sieci zawrzało po zwiastunie reunion
Lubomirski-Lanckoroński zaskoczył wyznaniem o kobietach. Mówi wprost, czy musiałaby pracować
Anna Lewandowska ma powody do radości. Pojawiła się na okładce hiszpańskiego czasopisma
Mocna reakcja dziennikarki na wypowiedź posła Konfederacji. Nie wytrzymała
"Przypalona żelazkiem" koszula Szczęsnego kosztuje krocie. Lepiej usiądźcie
Uczestnik "Top Model" został skazany. Michał G. wydał oświadczenie
Afera o nową fryzurę Huberta Urbańskiego. W końcu nie wytrzymał. "Ręce opadają"
41. urodziny Poli Wiśniewskiej w cieniu życiowych zmian. List od dzieci łapie za serce
Za nami finał 12. edycji "Hotelu Paradise". To oni wygrali program