Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel 25 sierpnia po zaledwie jednej rozprawie przestali być już małżeństwem. Parze miało zależeć na szybkim zakończeniu sprawy ze względu na dobro dzieci. Teraz Katarzyna Cichopek udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o przygotowaniach do rozpoczęcia roku szkolnego. Aktorka podkreśliła jednocześnie, że były mąż jest dla niej olbrzymim wsparciem.
Gwiazda TVP niedawno porozmawiała z tygodnikiem "Dobry Tydzień" i wyjawiła, że wraz z Marcinem Hakielem zależy jej przede wszystkim na poczuciu bezpieczeństwa dzieci.
Chcemy być przede wszystkim rodzicami wspierającymi, którzy zapewniają miłość i bezpieczeństwo. Pragniemy umacniać pasje naszych dzieci. Dużo z nimi rozmawiamy i jesteśmy żywo zainteresowani ich życiem.
Teraz aktorka udzieliła wywiadu "Faktowi", w którym powiedziała, że może liczyć na byłego męża.
Jesteśmy opiekunami naszych dzieci, dzielimy się wszystkimi obowiązkami. Wyprawka jest, dzieciaki są przygotowane do szkoły, to ważny moment dla nich. Skupiam całą moją uwagę na moich dzieciach. Przed nimi nowe wyzwania, zwłaszcza dla mojego syna.
Rozwód Cichopek i Hakiela przebiegł bardzo sprawnie, ale okazuje się, że muszą dogadać się jeszcze w sprawie wspólnej nieruchomości. Tuż po ślubie kupili dom, biorąc na niego kredyt we frankach. Nigdy w nim nie zamieszkali, postanowili go wynająć. Jak twierdzi "Super Express", posiadłość nadal jest ich wspólną własnością.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"