Sąsiedzi Meghan Markle i księcia Harry'ego ostrzegają parę. Wiadomo, czego powinni unikać

Książę Harry i Meghan Markle mieli zamieszkać z dala od Londynu. Mieszkańcy okolicy, do której przeprowadziła się para po wyprowadzce z USA, zabrali teraz głos.
Meghan Markle i książę Haryy
Fot. REUTERS/Eduardo Munoz

Pod koniec sierpnia ku zaskoczeniu wielu dotarła do nas wiadomość o przeprowadzce księcia Harry'ego i Meghan Markle. Po sześciu latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych, para zdecydowała się powrócić z dziećmi do Wielkiej Brytanii. Rodzina nie zamieszkała jednak w Londynie, lecz podobno osiadła w słynnym Cotswolds. W rozmowie z mediami okoliczni mieszkańcy postanowili podzielić się pewnymi radami dla znanego duetu.

Zobacz wideo Netflix i Meghan Markle poprawią TWOJE życie. "With love, Meghan" [ZWIASTUN]

Książę Harry i Meghan Markle mieli zamieszkać w Cotswolds. Takie rady mają dla nich sąsiedzi

Harry i Meghan nie są jedynymi znanymi osobami, które postanowiły zamieszkać w Cotswolds. W tej samej okolicy znajdują się domy m.in. Victorii i Davida Beckhamów, Kate Moss oraz Jeremy'ego Clarksona. Projektantka mody Lulu Guinness, która również tam mieszka, zabrała głos w sprawie przeprowadzki Sussexów w rozmowie z "The Sunday Telegraph". Jak się okazało, kobieta zdecydowała się zalecić Harry'emu i Meghan, by nie rzucali się w oczy oraz skoncentrowali się na dobru dzieci. Tym samym rodzina powinna uniknąć potencjalnych nieprzyjemności. 

Podobnego zdania był także Laurence Llewelyn-Bowen, inny sąsiad z Cotswolds. Projektant wnętrz podkreślił też, że mieszkańcy tej okolicy mają być wyczuleni na fałsz. Polecił więc, głównie Markle, by starała się być autentyczna. Według Llewelyna-Bowena, żona księcia powinna także unikać zbytniego eksponowania się, np. przy odbieraniu dzieci ze szkoły. Jego zdaniem, lepiej tym samym, by nie wchodziła w konflikty z lokalnymi mamami. 

Dzieci Harry'ego i Meghan poszły do szkoły zaledwie na dwa dni. Rodzice zdążyli je już wypisać

Inną omawianą w ostatnich dniach w brytyjskich mediach sprawą były doniesienia na temat szkoły dzieci pary - siedmioletniego Archiego i pięcioletniej Lilibet. Jak się okazało, pociechy Sussexów były widziane w brytyjskiej szkole przez zaledwie dwa dni. Po tym czasie rodzina podjęła decyzję o wypisaniu ich z placówki - wszystko ze względu na ich bezpieczeństwo. Problem miał stanowić ruch na trasie do szkoły w godzinach szczytu oraz pokonywana odległość. Głos w tej sprawie zabrał nawet rzecznik pary. Więcej na ten temat znajdziecie w artykule: "Jest zadyma. Dzieci księcia Harry'ego i Meghan Markle wypisane ze szkoły po dwóch dniach. Wiadomo, o co poszło".

Więcej o: