Szczyt kariery Andrzeja Zauchy przypadł na lata 80. Jego przeboje takie jak: "Byłaś serca biciem", "Bądź moim natchnieniem" czy "C'est la vie" nuciła cała Polska. Niestety, jego karierę przerwało brutalne morderstwo. Piosenkarz po śmierci żony Elżbiety nawiązał romans z młodą aktorką, która miała męża, reżysera Yvesa Goulaisa. Mężczyzna był zazdrosny o żonę, a gdy na własne oczy zobaczył, jak ta go zdradza z Zauchą, posunął się do najgorszego.
10 października 1991 roku reżyser zaczaił się na Andrzeja Zauchę i swoją żonę przed krakowskim Teatrem STU. Gdy tylko para wyszła na zewnątrz, zaczął strzelać w kierunku kochanka żony. Jedna kula odbiła się w kierunku żony. Zaucha zginął na miejscu, Zuzanna Leśniak zmarła kilka dni później w szpitalu. Yves Goulais sam zgłosił się na policję i przyznał do winy przed sądem. W więzieniu spędził 14 lat, a opuścił je w grudniu 2005 roku.
Więcej podobnych i ciekawych treści przeczytasz na stronie Gazeta.pl
Yves Goulais zmienił imię i nazwisko, a także zrobił wszystko, aby zadbać o swoją anonimowość. Nie przeszkodziło mu to w udzieleniu wywiadu w programie "Pytanie na śniadanie". Jego słowa czytał lektor, a twarz została zakryta. W minioną niedzielę morderca wrócił wspomnieniami dnia, w którym nakrył żonę z kochankiem.
Ona wiedziała, że ja będę tego dnia. Są świadkowie. To nie była niespodzianka. O 9 rano tego dnia miałem tam być, wracałem z zagranicy z kolegą z Włoch. To nie była 5 rano i jakieś "sprawdzam cię". Jak rozwaliłem te drzwi, spodziewałem się czegoś innego, niż to, co znalazłem, że mój kolega Andrzej będzie stał przerażony. To był ogromny szok, który w moim odczuciu miał wtedy wpływ na to, co stało się później - mówił na antenie TVP.
Co ciekawe, zabójca Andrzeja Zauchy pracuje obecnie jako scenarzysta seriali kryminalnych w TVP. W rozmowie ze śniadaniówką tłumaczył również, że nie potrafił się odnaleźć w Polsce. Był porywczy, niestabilny i bardzo emocjonalny. Niestety w jego przypadku połączenie tych cech skończyło się tragicznie.
Byłem ledwo dwa czy trzy lata w Polsce jako Polak z wyboru. To był mój kraj, chciałem mieszkać tu, ale byłem nowy, świeży w Polsce, więc i słabszy z tego względu. To wszystko sprawiło, że zamiast godnie i pokornie to znieść, to zachowałem się po prostu jak barbarzyńca. To był totalny chaos. Miałem 30 lat, więc powinienem reagować jak dojrzały, dorosły, mocny mężczyzna, który niestety przegrał. Ja nie potrafiłem panować nad emocjami i to jest to - tłumaczył.
Morderca Zauchy dodaje, że nie był w stanie pogodzić się ze zdradą żony. Właśnie dlatego dopuścił się najgorszego.
Tak naprawdę chodzi o słabość, kruchość człowieka i o moją nieudolność, by z tego upokorzenia się podnieść. Nie mogłem tego znieść. Tu tkwi problem - byłem słaby, bo gdybym był mocny, to ja bym płakał, że jestem stratny, jestem przegrany, ale idę dalej, mimo wszystko, bo są wartości wyższe - podsumował.
Anna Przybylska zakochała się w tym domu od pierwszego wejrzenia. Bieniuk mieszka tam do dziś
Stylistka chwali Nawrockiego. "Wygląda wyjątkowo dobrze". Do pierwszej damy ma jeden zarzut
Farna ogłosiła rozstanie z mężem. "Modelowy przykład tego, jak..."
Grał Bola w "Rodzince.pl", a po skandalu zniknął z ekranów. Tak dziś wygląda Daniel Dziorek
Oliwia Bieniuk upamiętniła Annę Przybylską w rocznicę śmierci. Wpis córki aktorki chwyta za serce
Ujawniono pytanie za milion w "Milionerach". Wielu może mieć z nim problem
Niebywałe, czego dokonał uczestnik "Jednego z dziesięciu". To pierwsza taka sytuacja w historii
Media: Była żona Rogacewicza chce mu ograniczyć władzę rodzicielską. Aktor zabrał głos
Wiśniewski ma poważne plany wobec Mandaryny. "To naturalna kolej rzeczy"