Kamil Labudda znany jest polskim internautom pod pseudonimem Budda. Na swoim kanale zebrał ponad dwa miliony subskrybentów. Jego treści opierają się na motoryzacji. Podczas 32. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy postanowił zdobyć się na niezwykle hojny gest. Na krakowskim rynku, przebrany za starca, wrzucił do puszki wolontariuszki 100 tysięcy złotych. Wzbudził tym medialne zamieszanie.
Kamil Labudda w zeszłym roku rozbił świnkę skarbonkę, w której znajdowało się 50 tysięcy i właśnie taką kwotę przekazał na WOŚP. W tym roku postanowił zrobić to anonimowo. Dzięki charakteryzatorce w 2,5 godziny przemienił się w starszego pana. W przebraniu wyruszył na krakowski rynek, by znaleźć wolontariusza. Poszukiwał kobiety z dzieckiem lub psem, choć ostatecznie postanowił postawić na panią z czworonożnym przyjacielem, gdyż niezwykle kocha te zwierzęta.
Poprosił kobietę na bok, by nie robić specjalnego szumu. Oznajmił, że ma pokaźną sumę. W dłoni trzymał teczkę z pieniędzmi. Wolontariuszka była w szoku, że ktoś chce przekazać taką kwotę. Budda stwierdził, że zbierał środki przez długi czas - i tę informację najpierw przekazały media - starszy pan przekazał 100 tysięcy i oszczędzał na ten cel przez trzy lata. Influencer dodał na swój kanał filmik z metamorfozy. Nie chciał, by od razu wszyscy dowiedzieli się, że to właśnie on był odpowiedzialny za tę akcję. Sama wolontariuszka wspomniała, że "w zeszłym roku jakiś youtuber wpłacił 50 tysięcy". Nie miała świadomości, że to właśnie ta sama osoba stoi przed nią. Filmik w kilka godzin zebrał milion wyświetleń. Więcej zdjęć z akcji znajdziecie w naszej galerii na górze strony.
Na samym końcu filmu Budda postanowił dodać napisy, które miały utwierdzić widzów, że nagranie nie miało celów zarobkowych. "Film celowo ścięliśmy do ośmiu minut. Niestety masa ludzi szukających w tym wszystkim problemu i teorii, że materiał zarobi więcej, niż wrzuciliśmy... Straszne to jest, gdy bo gdyby film zarobił 5/6/7/8k, to można by nawet o tyle więcej wrzucić. No ale cóż - jest jak jest. Poniżej ośmiu minut = nie ma ani jedne reklamy. Teoretyków spiskowych nie pozdrawiam, a wszystkich normalnych kocham".
Youtuber pomaga nie pierwszy raz. Jak już wspomnieliśmy, w zeszłym roku wrzucił do skarbonki 50 tysięcy. Głośno było również o jego akcji, gdy pod Domem Dziecka imienia Janusza Korczaka w Długiem tajemniczy mężczyzna zostawił walizkę. Zadzwonił do pracowników, by podać im kod zabezpieczający. Na miejsce została wezwana policja, która sprawdziła sprawę pod kątem pirotechnicznym. W środku znajdowały się słodycze a na nich 100 tysięcy złotych. Wówczas youtuber rozdawał milion złotych swoim fanom w siedmiu województwach.
Doda odsuwa się od sprawy śmierci Łukasza Litewki. "Zostałam sprowadzona na ziemię"
My name is Nawrocki. Karol Nawrocki. Prezydent, niczym agent, podbija szwajcarskie salony
Anna Rusowicz wzięła ślub ze sobą. Teraz wyznaje, że żyje w celibacie. "Ktoś powie, że gadam herezje"
Spłonął grób Litewki. Opiekun cmentarza ujawnia nam: Mówiłem, że do tego dojdzie
Spłonął grób Łukasza Litewki. Tragiczne wieści z Sosnowca
Ekipa "The Voice of Poland" pogrążona w smutku. Nie żyje jeden z jej członków. Miał 21 lat
Marianna Schreiber znów zakochana? Nowy ukochany już zadebiutował na salonach
Węgiel o Steczkowskiej. "Nie jestem fanką takiego bawienia się w..."
W 19 miesięcy zrzuciła 50 kg. "135kg vs 85kg"