Szczęsny wyszedł ze strefy VIP na Open'erze. Wszystko przez jednego małego fana

Wojciech Szczęsny i Marina bawili się na tegorocznym Open'erze. Mimo że piłkarz był tam zupełnie prywatnie, w uroczy sposób potraktował jednego ze swoich fanów.
Wojciech Szczęsny tak zachował się na Open'erze
Wojciech Szczęsny tak zachował się na Open'erze, Instagram/marina_official, KAPiF

Tegoroczny Open'er rozpoczął się 1 lipca i jak zwykle przyciągnął duże grono gwiazd, które zabawą na festiwalu chwalą się w mediach społecznościowych. Na wydarzeniu zameldowali się m.in. Maffashion, Jessica Mercedes, Joanna Liszowska, Anna i Robert Lewandowscy. Na festiwalu nie zabrakło także Wojciecha Szczęsnego i Mariny, która w dodatku 3 lipca świętowała swoje urodziny. Niespodziewane spotkanie z piłkarzem na Open'erze opisał na Instagramie dziennikarz Jacek Nizinkiewicz.

Zobacz wideo Tak wspomina ich spotkanie

Tak Wojciech Szczęsny potraktował fana na Open'erze. Urocze to mało powiedziane

W instagramowym wpisie dziennikarz wyjawił, że wpadł na Wojciecha Szczęsnego w namiocie VIP na festiwalu. Zamienili ze sobą kilka słów po czym, za ogrodzeniem bramkarza dostrzegł chłopiec, który bardzo chciał zrobić sobie z nim zdjęcie. Szczęsny nie zastanawiał się długo i spełnił prośbę małego fana. "Patrzył na niego, ale nie mógł wejść do środka i podejść. Wojtek poproszony, czy nie wyszedłby ze strefy za ogrodzenie do publiczności (...) i z uśmiechem poszedł do chłopczyka, podpisał mu wszystko, pozował do zdjęć, porozmawiał dłużej" - relacjonuje Jacek Nizinkiewicz. 

"Dziecko miało taki wyraz twarzy, jeszcze długo po, jakby statek kosmiczny przed nim wylądował. Może wyrośnie z niego nowy Szczęsny lub Lewandowski. Tak trzeba żyć. Szacun, Wojciech Szczęsny" - podsumował wpis dziennikarz.

Wojciech Szczęsny zrobił żonie urodzinową niespodziankę

2 lipca wieczorem Szcześni bawili się na festiwalu w gronie przyjaciół, co Marina relacjonowała na Instagramie. Wokalistka nie spodziewała się przy tym, że jej mąż zaplanował dla niej urodzinową niespodziankę. Kilkanaście minut po północy Wojciech Szczęsny nagle chwycił za mikrofon. - Od 15 minut jesteście przypadkowo na imprezie urodzinowej mojej żony. Kto nie śpiewa "sto lat", może sobie iść - powiedział do zgromadzonych osób. Marina z trudem powstrzymywała emocje, gdy wszyscy zebrani zaśpiewali jej "sto lat" z okazji urodzin. Mogła zdmuchnąć też świeczki i kontynuować zabawę w gronie znajomych.

Więcej o: